8 marca 2017

Spacerkiem przez rok



Wiecie, ja nie będę się kłócić. Wiem, że Matka Natura to najpiękniej odmalowała - kwiaty, liście na drzewach, ptaki, owoce i warzywa. A jak już machnie zimą wzorki na szybach... No grand prix, złoty pas i medal, honorowe obywatelstwo i czek. Ale zaraz za nią - Elżbieta Wasiuczyńska. Kompletnie nie umiem sfotografować tych ilustracji. Nie daję rady ja, nie ogarnia mój aparat. Dlatego polecam wędrówkę - niedaleko, nie musicie butów wkładać. Na blogu ilustratorki jest prawie 20 wpisów, w których pojawiają się ilustracje z tej książki, TU znajdziecie je wszystkie. Co to są za ilustracje! Obłędne. Każda mogłaby w wielkim formacie na mojej ścianie wisieć. No każda! Długo nie mogłam wziąć się za lekturę, bo co sięgałam po książkę - zawieszałam się na ilustracjach. Utknęłam, utonęłam, przepadłam. Piękne są!





Spacerkiem przez rok (tekst: Małgorzata Strzałkowska, ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska, Media Rodzina) to - jak sam tytuł wskazuje - zamknięta w twardych okładkach podróż w czasie. Zaczynamy ją wiosną, w marcu. I powolutku, miesiąc po miesiącu zataczamy koło... Każdy wierszowany utwór, prócz charakterystyki danego miesiąca, cudownie zilustrowanej lekcji przyrody - przynosi smaczną porcję wiedzy o tym, skąd wzięły się nazwy miesięcy. Taki czerwiec na przykład:
W czerwcu z łąk zbierano skrzętnie
czerwca drobne larwy,
z których barwnik wyrabiano
do czerwonej farby. (...)
Albo luty:
Luty zsyła nam zawieje
albo snieżkiem prószy,
a mróz luty, czyli srogi
chwyta nas za uszy.



W tomiku - prócz wierszy o każdym miesiącu - znajdują się również utwory o porach roku, słowiku, który nie mógł przestać wąchać kwiatów bzu, krasnoludku mieszkającym na barwnej łące, kotku, który chciał przegonić deszczowe chmury i wigilijnej nocy. Cudowna pozycja, przepiękna i mądra.*


* I mówię to ja - od lat omijająca tomiki poezji dla dzieci szerokim łukiem. Ewa też się "nawróciła" i zaczęła chętnie czytać wiersze :)