5 kwietnia 2017

Mamy czas #1


Z tym tytułem to trochę zaklinam rzeczywistość, zarówno przy stwierdzeniu, że mam czas, jak i przy tym, że to mamy (tylko) czas. Tak jak i w przypadku jedynki, która sygnalizuje cykliczność. Czy mam czas na mamy czas - pokaże (niespodzianka!) czas. Ale do rzeczy. Mamy czas to cykl wpisów o książkach, które sprowadzam do domu z myślą o sobie. W tym roku jakby więcej - sprowadzam i czytam. Wracam z długiego wygnania, podczas którego czytanie mi po prostu nie wychodziło. Ale nie tylko do czytania wracam...











Kaligrafia. Możecie bić, ale uważam, że do rozpoczęcia przygody z kaligrafią potrzeba mniej odwagi, niż do wprawienia w życie postanowienia, że od dzisiaj zacznę rysować. Pewnie dlatego, że w przypadku kaligrafii odtwórczość nie jest źle widziana, ba, bywa nawet pożądana. Na książkę Johna Howarda Cromwella Co? Jak? Napisać (ART Egmont) czekałam od początku roku. Oj, jak ja czekałam! Mam - książkę i zeszyt i nie zawaham się ich użyć. W książce jest przykładowych 39 alfabetów, w zeszycie - 25. Książka została wydana po raz pierwszy w 1857 roku, a jej autor "opracował metodę, która pozwala w kilku nieskomplikowanych krokach nakreślić piękne litery w różnych stylach. Wystarczy kartka w kratkę i coś do pisania!"* Trzymam za słowo. Będę kreślić piękne litery - może jeszcze nie na kartkach wielkanocnych 2017, ale Boże Narodzenie... Jest w moim zasięgu. Challenge accepted!









W ofercie wydawnictwa Arkady - Liternictwo. Sztuka pięknego pisania (Laura Lavender, Julie Manwaring, Gabri Joy Kirkendall, Shauna Lynn Panczyszyn), czyli masa inspiracji i "niepowtarzalnych sposobów przemieniania słów i liter w zachwycające dzieła, które można wykorzystać jako prezenty, ozdoby domu i na wiele innych sposobów."** Ornamenty, zawijasy, iluminowanie negatywowe, inicjały, pisanie na porcelanie, pisanie kredą, wyszywanie monogramów, przywieszki do prezentów... No co za cuda w tej książce, która równocześnie bywa zeszytem ćwiczeń (są strony przeznaczone do treningu). Nie wiem, od czego zacząć, więc zacznę od zachwytu. Cud, miód i orzeszki.








Na fali odwagi i entuzjazmu - pojawiła się u mnie również pozycja Origami i dekoracje z papieru (Ghylenn Descamps, Maria Zawanowska, Jean-Bapt, również Arkady). Żeby było śmieszniej - mam kołkowate palce, takie co z trudem warkocza zaplatają. No ale tym bardziej! Tym bardziej się odważę. Mam już papier. Na razie dość przeciętnej urody, jeden tani, drugi zdobyczny - w sam raz na ćwiczenia. Mam też pewne doświadczenie, co prawda to były kółka i to Ewka składała, ale ja nadzorowałam, mogę nazwać się koordynatorem składania. Czy jakoś tak. Papier jest, książka z czytelnymi instrukcjami też, nie brakuje również chęci. Trzymajcie kciuki!


Jak oni pracują? Rozmowy z polskimi twórcami (Agata Napiórkowska, W.A.B / Grupa Wydawnicza Foksal) czytam - z ogromną przyjemnością - do poduszki. Czasami mam siłę tylko na jedną rozmowę, innym razem czytam ciurkiem kilka i odkładam wystraszona książkę na bok. Boję się, że jak się tak rozczytam, to za szybko skończę! A przyjemność warto sobie dawkować.

* oraz ** - z opisów wydawców


Te tabelki (porównywarki cen) powyżej zawierają linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nie dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)