6 czerwca 2017

2 Reksio. Dobranocka wszech czasów

W moim wczesnym dzieciństwie zaczynały się o 18.50. Później była to 19.00. Przez kilka lat 19.15. I znowu powrót do 19.00. A teraz to w ogóle ich nie ma. Dobranocki. Wieczorynki. Bajki przed wiadomościami z kraju i ze świata. Są za to kanały telewizyjne wypełnione po brzegi animacjami dla dzieci. Jest mnóstwo stron WWW z treścią dla dzieci, filmy można uruchomić o każdej porze dnia i nocy. Nie ma już oczekiwania na wieczór czy na sobotę - na blok programowy Walt Disney Przedstawia...
Jakie animacje zapamiętają z dzieciństwa moje dzieci? Nie wiem. Jeszcze nie tak dawno Ewa namiętnie oglądała wszystkie dostępne odcinki Ciekawskiego Georga. I jeszcze raz, od nowa, my mieliśmy dość, ona nie. A dziś tego nie pamięta. W ogóle. Z kolei Wojtek upatrzył sobie Maszę i Niedźwiedzia. W oryginalnej wersji językowej. I wieczór za wieczorem wołał: - Masza! Masza! Dziś wybiera raczej cokolwiek o "pokongach", ale do przygód Maszy jeszcze wraca. Czy za kilka lat będzie pamiętał o swoich fascynacjach?
Nie wiem, jakie Wy macie wspomnienia, ale ja, jeśli chodzi o animacje, najbardziej pamiętam (kolejność przypadkowa) - Bolka i Lolka, Reksia, Pomysłowego Dobromira, Misia Uszatka, Zaczarowany ołówek i Przygody kota Filemona. A później to chyba najbardziej Smerfy i Gumisie. Najmniej lubiłam Uszatka. No co za przemądrzały typ! Choć ten jego pokoik, ta piżamka... ;)




Serial animowany Reksio (scenariusz i reżyseria Lechosław Marszałek) był produkowany w latach 1967-1990 przez Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej. Opowiadał o przygodach psa o imieniu Reksio oraz innych zwierząt i ich właścicieli. Większość wyprodukowanych odcinków (a było ich w sumie prawie 70) trwała około 10 minut. Doskonale pamiętam czołówkę! I swoją fascynację budą Reksia. Chyba mu nawet jej trochę zazdrościłam...



Dziś Reksio ma 50 lat. Nie stracił swojej energii, nadal ważna jest dla niego przyjaźń i szacunek dla drugiej istoty. Filmy o jego przygodach poznają kolejne pokolenia. Jednym się podoba, innym mniej. Ewka na przykład nad wersję animowaną przedkłada książkę. Reksio. Dobranocka wszech czasów (tekst: Maria Szarf, różni autorzy ilustracji, Wydawnictwo Papilon) to piękne, urodzinowe wydanie opowiadań o przygodach sympatycznego pieska. W ogromnej i grubaśnej książce mieści się 10 rozdziałów. Ilustracje są duże i zajmują połowę każdej rozkładówki. Druk też jest duży, idealny dla początkujących czytelników, choć zawartość raczej dla młodszych dzieci. Na dobranoc.




PS 100 lat! Tak na dobry początek :)

2 komentarze:

  1. Ja też nie lubiłam Uszatka! Reksio też nie był moim ulubieńcem, ale czasami oglądałam go, bo nie było za bardzo wyboru. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Reksio to była najgłupsza kreskówka jaką pamiętam. nie to co Wilk i Zając albo japońskie bajeczki. No i potem jeszcze były Smerfy oraz Było sobie życie i Był sobie człowiek. Wydaje mi się, że stare bajki nie przemawiają specjalnie do współczesnych dzieci... no i są tak pełne przemocy, że dziś by chyba autorów posadzili do więzienia za robienie takich filmów dla dzieci. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)