2 lipca 2017

3 Las zabaw

Trochę tak ku pamięci. Szczególnie dla nas - mieszczuchów i naszych dzieci przyzwyczajonych do  placów zabaw, warsztatów, spacerów po betonie, sznura aut w zasięgu wzroku... Tymczasem w lesie szumi, stuka, ćwierka. Żuczek na ścieżce, patyki wszędzie, zwalone drzewa, mrowisko. Kałuża, suche liście, kwiaty i dzięcioł. Tyle się dzieje! Jeśli, oczywiście, przestanie się pytać, czy jeszcze daleko i gdzie plac zabaw...



Las zabaw (tekst: Mateusz Wysocki, ilustracje: Agata Królak, Wydawnictwo Czerwony Konik) to taka zachęta zamknięta w twardych okładkach kwadratowej książki. Zachęta poetycka, choć nie pozbawiona porcji biologicznych ciekawostek. Niby to takie oczywiste, niby nic odkrywczego, ale czasem zwyczajnie się zapomina, jak wielkim placem zabaw jest każdy las. Autor zachęca:
Wspinaj się na gałęzie
Zmęczone lataniem ptaki
przysiadają tu czasem,
żeby przyjrzeć się potędze
lasu ciągnącego się
po horyzont.*






No to poszliśmy. Do lasu. Wzięliśmy książkę, dołączoną do niej mapę oraz aplikację Lasów Państwowych Czyj to liść? KLIK. Spakowaliśmy również jeden z najważniejszych elementów wyprawy - prowiant. Bez prowiantu nie warto oddalać się od domu. Tę rolę wdzięcznie odegrały szybko znikające rodzynki oraz morele, których było za mało. A las? Był trochę liściasty, trochę iglasty. Wystarczająco gęsty, by zasłonić przed nami wszystkie zamieszkujące go zwierzaki. Jedynie ptaki swoim trelem zdradzały, że są gdzieś w pobliżu... Las był głośny. Szumiący. Las nam podarował całą masę kijów i kijków. Mimo ich różnorodności, nie obyło się bez kłótni - o ten jeden najidealniejszy. Liście, tyle liści, choć wciąż te same. Olsza szara, dąb szypułkowy. Sosna czasem. Bliżej leśniczówki - robinia akacjowa. Każde zwalone drzewo witane z entuzjazmem. Ślady żerowania kornika prześledzone palcem. Żuczek taki błyszczący...
Czy wykonaliśmy wszystkie zadania z książki? Z mapy? Nie, w ogóle się na tym nie skupialiśmy. Po prostu tam byliśmy. Po prostu tam wrócimy.








Oddychaj głęboko
Ten niski pomruk, miarowy dźwięk,
który spod ziemi się wydobywa,
to las dyszący, oddychający
wrastającymi w głąb korzeniami.**




*, ** - fragmenty książki Las zabaw.


Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)

3 komentarze:

  1. Widzę, że weekend spędziliśmy w podobny sposób z tą samą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olga, wiesz, że ja zawsze i wszędzie jestem za edukacją leśną :) i takie książki popieram w stu procentach, zwłaszcza, gdy potrafią zmotywować, zachęcić do leśnych spacerów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fan-ta-stycz-ne!!!! A to zdjęcie lasu z góry! Wow! Zachwyt.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)