26 września 2017

2 Basia i basen



Co tam u Basi? Na basenie była! Takim ogromnym, ze zjeżdżalniami, jacuzzi i wodnym barem, w którym jednym z klientów był ogromny mężczyzna z wytatuowanym okrętem, nożem otoczonym różami i rekinem z otwartą paszczą. No takie widoki! Na basenie być może był również specjalny okaz grzyba, takiego bez nóżki i kapelusza, ale w sumie dowodów na to brak...



Prócz Basi, Janka i ich taty "wszędzie było pełno ludzi: dużych i małych, rozmaitego rozmiaru i kształtu." Było głośno, wesoło. Jak to u Basi. Było łaskotanie w brzuchu przed zjazdem wielką zjeżdżalnią. Jak to u Basi. I dała radę. Jak to ona. Tata trochę za często ostentacyjnie wzdychał w stronę jacuzzi, co trochę mnie jednak dziwi. Skoro się wybrał SAM z dwójką, to czego niby się spodziewał? No ale tata Basi czasem tak ma. I tak jest super, skoro zabrał dwójkę i zorganizował opiekę nad najmłodszym po to, by mama mogła spokojnie przespać czas gorączki i lepiej się poczuć. Zatem nie czepiam się taty Basi. Lubię go. Basię i basen też lubię


Basia i basen, tekst: Zofia Stanecka, ilustracje: Marianna Oklejak, Wydawnictwo Egmont. Pozostałe wpisy o Basi znajdziecie TU KLIK.


Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)

2 komentarze:

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)