11 września 2017

3 Duszan. Przygody prawie prawdziwe




Tego nam było potrzeba. Po tym pierwszym szkolnym tygodniu - wypełnionym okładkami, które nie do końca pasują, podręcznikiem, który mógł być używany, ale nie aż tak, ołówkiem zgubionym i odnalezionym kilka ławek dalej oraz koszulką, która nie doszła (do siebie?) po lekcji WF do worka z motylkiem. Trzeba nam było opowieści o Duszanie i Janku, o ich wakacjach u babci, o tym, co stanie się, gdy najpierw oswoi się wilka, odnajdzie marzenia, wskoczy w ogień, zgubi się i odnajdzie. Trzeba nam było tych przygód i magii. A mi szczególnie trzeba było przeczytać słowa babci: "Dzieci nie mogą żyć pod kloszem, to je zniszczy. Kiedy tu przyjechali, bali się czegokolwiek dotknąć, byli niepewni i nieszczęśliwi, nie umieli się bawić, wciąż walczyli ze sobą. A wiesz dlaczego? Bo nikt nie pozwolił im być sobą. W domu mają dużo obowiązków, w szkole wymagają od nich jeszcze więcej. O wszystko musieli mnie pytać. Zaplanowaliście im życie na następnych dziesięć lat, nie pytając, co tym myślą."




No właśnie, wszystko zaczyna się od tego, że chłopcy przyjeżdżają do babci... Nie, nie od tego. Od tego, że najwyraźniej znaleźliśmy Kapsułę Czasu, skoro jest nam dane przeczytać pamiętnik Duszana. I w tej kapsule było coś jeszcze, ale co takiego - dowiedzieć się można dopiero z ostatniej strony pamiętnika. Nie będę tego zdradzać, mogę tylko powiedzieć, że warto czekać.
Bardzo spodobała nam się opowieść Duszana - o ludziach, zwierzętach, wyobraźni, miejscach, w których czas staje i takich, w których przyspiesza. O emocjach. Tych trudnych także. O radości z tworzenia. O tym, jak budować dom z gliny. O spotkaniu oko w oko ze srebrzystym niedźwiedziem. Mogłabym pisać i pisać, zachwycać się duetem autorki z ilustratorką - wspaniały tandem! Ale zamiast tego odsyłam Was do lektury. Książki, ale i wpisu Karoliny i Marty, które - prócz własnych wspomnień i prezentacji Duszana - na swoim blogu DŻIN Z TOMIKIEM zamieściły również wywiad z autorką oraz kadry z biurka ilustratorki KLIK. Świetny jest Wasz wpis, serdecznie Wam gratuluję, Dziewczyny! :)

Duszan. Przygody prawie prawdziwe, tekst: Antonina Todorović, ilustracje: Dorota Wojciechowska, Wydawnictwo Tadam
PS Książka ma 65 stron. W przypadku głośnego czytania - można ją przeczytać przy jednym posiedzeniu, ale jest to trochę (dla tego czytającego) męczące, ja rozbiłam lekturę na dwie części.

Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)

3 komentarze:

  1. Olgo, dziękujemy za polecenie naszego „Dżina z tomikiem” :)
    I masz rację, można by dużo pisać o tej książce, ale dużo lepiej po prostu dać się namówić do lektury. To taka przyjemna opowieść!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna! I jakie mądre słowa babci.
    Ja mam problem z moimi, że się non stop ostatnio leją...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)