27 listopada 2017

33 Sekrety pojazdów



Wyprawę zaczynamy od wieku XVII i galery - okrętu wyposażonego w żagle i wiosła, a kończymy trzy wieki później w mobilnym laboratorium policyjnym. Podróżujemy nie po kontynentach i nawet nie do końca w czasie. Wybieramy kierunek - wnętrze. Wnętrze maszyn.





Jeśli zawsze podczas pokazów strażackich chcieliście zajrzeć w każdy kąt wozu, a podczas rozmaitych wycieczek zazwyczaj bardziej jesteście zainteresowani tym, co znajduje się poza wyznaczoną trasą - książka Sekrety pojazdów. Podróż do wnętrza maszyn (Pascale Hedelin, Lou Rihn, tłumaczenie: Jakub Jedliński, Wydawnictwo  Polarny Lis) jest dla Was. Nie dość, że naprawdę można poznać różne zakamarki 16 pojazdów, to jeszcze nie obowiązują żadne godziny otwarcia i nie ma nikogo, kto Was wygoni - czy to z szybu dla płetwonurków w statku oceanograficznym, czy nawet z reaktora jądrowego atomowego okrętu podwodnego. No, chyba że jesteście bardzo nieletni, czytacie pod kołdrą i rano nie wstaniecie do przedszkola... Wtedy mama może jednak zakończyć zwiedzanie, ok?


Pozycja zdecydowanie dla czytelnika 6+, choć młodsi mogą po prostu oglądać. Oglądać i podziwiać pojazdy. Bardzo ciekawa książka pozwalająca poznać sporo konkretnych terminów związanych z różnorodnymi pojazdami i ich budową.
Duży format, przejrzyste rozkładówki, mnóstwo informacji i bardzo smakowitych ciekawostek. Wiecie, że w jadalni sterowca Zeppelin Hindenburg LZ-129 znajdowała się niewielka poczta? Kojarzycie, czym zajmuje się "łapiduch" na atomowym okręcie podwodnym? W co wyposażeni są pracownicy mechanicznego kreta? Ja już wiem. Wy też możecie się dowiedzieć, bo tak się składa, że mam jeden egzemplarz dla Was. Wystarczy, że zgłosicie pod tym wpisem, kogo z Waszych bliskich ucieszyłaby ta książka najbardziej. Może córkę? Syna? Dziadka lub babcię? Na komentarze czekam pod tym postem (na blogu, nie na FB) do 1 grudnia 2017 (godz. 23.59). Jeśli komentujecie anonimowo, zostawcie na siebie namiar. A ja potem te paseczki będę wycinać, a Ewka losować. Powodzenia! ROZWIĄZANIE KONKURSU: Na Instastories odbyło się losowanie i książka leci do... AnnaD (lindgren). Czekam na adres - otymze@gmail.com! Dziękuję wszystkim za zabawę :)

Sekrety pojazdów. Podróż do wnętrza maszyn
Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;) Dzięki!

33 komentarze:

  1. Szczerze? Ta książka ucieszyłaby mnie 32 letnią matke Polke :)! Jest cudowna, bo jestem głodna tych ciekawostek o których piszesz :) a o których na pewno potem opowiedzialabym córce, bo ma dopiero 2 lata ale uwielbia jak jej czytam i nawet jeśli na razie książka byłaby dla niej ciekawa tylko dzięki ilustracją ( a na pewno by była :) to jestem pewna, że Zosia będzie miała w przyszłości apetyt na wiedzę jak mama :) i dlatego zgłaszam się skromnie po książeczkę :) magdalena róg

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka ucieszyłaby chyba mnie samą (od dziecka lubiłam wiedzieć, jak coś działa i co ma w środku) - to na początek, bo za chwilę sięgnąłby po nią syn, który ma zadatki na speca od maszyn, a przynajmniej ich rozbiórki ;) póki co!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam wątpliwość, książka podbilaby serce mojego 5-letniego syneczka. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej ucieszyłaby męża mojego. Nareszcie jego rewiry, a nie jakieś tam elfy, Pucie i zwierzaki, o których istnieniu nie miał pojęcia. Mateusza też ucieszy, wiadomo. W końcu geny ojca czasami też dają o sobie znać.😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka ta idealnie wpasowuje się w zainteresowania mojego syna;) Pochłania wszystko co jest związane z autami i wszelkiego rodzaju pojazdami!
    Aga W-J

    OdpowiedzUsuń
  6. Chłopaków moich, czyli męża lat 40 i syna lat 6 :) Już widzę ich radość na widok chociażby stron że stacją kosmiczną!!
    Mag-Gol

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie pozycja dla wszystkich mężczyzn w mojej rodzinie :) dla dziadka, który zawodowo zajmuje się naprawą zabytkowych aut, dla taty, który konstruuje części do nowoczesnych samochodów i ich systemów bezpieczeństwa i dla Młodego, który odziedziczył po nich miłość do pojazdów i najpierw nauczył się mówić bruuum, a dopiero potem mama i tata. Widzę całą trójkę jak siedzą pochyleni nad książką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno mój syn. Wpisał do listu do Św. Mikołaja;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, ale genialna pozycja książkowa!! Myślę, że byłaby idealna dla mojego syna. Maniaka książkowego, motoryzacyjnego ;) Co prawda ma dopiero 4 lata, ale jestem pewna, że bardzo mu się spodoba! A i pewnie tata będzie ją podkradał :D
    Pozdrawiam Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka ucieszyłaby pięcioletniego syna, który z pewnością za kilka lat przekaże książkę obecnie pięciodniowemu bratu :) Karolina

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzyletni syn...i jego tatuś,choć nie wiem kto bardziej by się ucieszył...mąż konstruuje wagony,więc pozycja idealnie wtapia się w tematykę ������
    Alicja Mikołajczak
    Alicja7-84@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Czterolatka i jego ojca prawie czterdziestolatka, radość u obu byłaby porównywalna ;)
    Pozdrawiam

    shapeofmyheart1@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak to działa? Dlaczego to jedzie? A skąd to ma takie wysuwane? Dlaczego to leci? Jak to się buduje, że to nie tonie. To pytania, które nie raz słyszałam od moich córek (7 i 3 lata). Dziewczyny lubią pojazdy, dziewczyny lubią wiedzieć dlatego książka ucieszyła by właśnie je.
    Marta
    tiffi1@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywiście dla syna, który jest zafascynowany pojazdami, wynalazkami i najchętniej wszystko rozkręcałby na najmniejsze części, żeby tylko dowiedzieć się co jest w środku i jak to działa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie książka bardzo ucieszy mnie- po lekturze z pewnością, w końcu będę mogła śmiało dyskutować z moimi chłopakami o motoryzacji :). To będzie też prawdziwa frajda dla mojej córki (6l), którą bardziej interesują wszelkie maszyny niż świat lalek. I idę o zakład, że mój synek (3,5) nie wypuści jej z ręki. Zadowolony tata już mu skrzętnie przełoży język książki na odpowiedni poziom trudności :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna książka! Czytałybyśmy z córką pięcioletnią :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaśka mego! Pasjonata przekroi wszelakich :)
    Ania D
    anula141@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. sama nie wiem, czy bardziej ucieszyłaby męża, czy syna czy... starszą z córek:) chyba cała trójka by miała frajdę:)

    annnadembinska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurczaczki!! A w zasadzie o maszyny!! Rewelka!! U nas to chyba wszyscy chetnie by sie do ksiazki tej przysiedli. Zaczynajac od babci (milosniczki rozkrecania wszystkiego - od malego), ja (matka przezorna, matka dobrze przygotowana na wszelakie pytania) no i dzieciaki moje 3 i 1,5 roku. Syn w szczegolnosci by sie ucieszyl w koncu to milosnik ksiazek o pojazdach, maszynach i samolotach. Cos czuje ze szybko by nie zasnal

    OdpowiedzUsuń
  21. Syn mojej pasierbicy byłby zachwycony! Pasjonuje się koleją i wszystkim, co związane jest z silnikami!
    Ewko, proszę, proszę, losuj dla nas!!!!!!!!!!!!!!!
    Rien

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój syn "AdlaczegoTaktoDziała" byłby wniebowzięty :-)
    Ania Niedziałek

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że taka książka ucieszy obydwu moich synów: sześcioletniego Małego i Młodego, który za kilka dni skończy 12 lat.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow, co za książka! Wprost stworzona dla mojego chrześniaka - miłośnika pojazdów wszelakich, począwszy od koparek i wozów strażackich, a na rakietach kosmicznych skończywszy :) Na pewno bardzo by się ucieszył.
    Pozdrawiam
    Kasia B.

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam! W pierwszej chwieli pomyślałam o moim synu Jasiu, bezkresnym miłośniku motoryzacji. Później przed oczami wyobraźni zobaczyłam najmłodszego syna Franka, który ciekawie zagląda Jankowi przez ramię, bo on też kocha brum-brumy. Ale czy najstarsza Marysia pozostanie obojętna? Oczywiście, że nie! Już widzę trzy główki nachylone nad tą książką... Pozdrawiam! Ania (ladya1@op.pl)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czekałam na tę książkę i myślę, że ucieszyła by najbardziej mnie mimo, że jestem dorosła! Jako dziecko fascynowały mnie o dziwo nie lalki ale pojazdy. Miałam wtedy tyle pytań i byłam ciekawa tylu rzeczy, a nie było internetu i nie mogłam np. sobie odpowiedzieć na pytanie jak wygląda stacja kosmiczna od wewnątrz, albo jak to jest być w łodzi podwodnej. Byłabym niezmiernie szczęśliwa z takiego prezentu na Mikołajki!

    OdpowiedzUsuń
  27. Może mało oryginalnie, bo padały już takie odpowiedzi, ale książka ucieszyłaby najbardziej mnie. Po przeczytaniu Twojej recenzji już miałam zrezygnować z udziału w konkursie, gdyż mój synek to 2+.Jednak moim oczom ukazało się zdjęcie jednej ze stron, a na niej wnętrze Orient Expressu. Fanka Herculesa Poirota nie może odmówić sobie zajrzenia do wnetrza pociagu, w którym dokonano "Morderstwo w Orient Exspressie"
    Asia Dziurban

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka ucieszyłaby obie nasze córki:) Starsza panna to zapalona podróżniczka, zatem wszelkie środki lokomocji to pośrednio jej pasja:) A młodsza siostra fascynuje się tą tematyką od wczesnego dziecięctwa;) Jako "mały maluch" uwielbiała traktory do tego stopnia, że trzeba było stać kwadranse (i dłużej...) obserwując, co też one robią;) Lubi środki komunikacji wodnej, szynowej, czterokołowce i te pojazdy, co mają kół mniej oraz więcej;) Ma też małą kolekcję aut, zatem jest czym się bawić, gdy odwiedzają je koledzy;)

    Pozdrawiam
    Katarzyna
    blakcent@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja bym chetnie podarowała tę książkę, mojemu chrześniakowi. choć troszkę się obawiam, czy ten nadmiar wiedzy nie przytłoczy 6 latka.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ksiazka trafilaby do mojego syna Jonasza! A w przyszlosci zaciekawilaby pewnie I mlodsze siostry Kaje I Zoje.

    Pozdrawiamy,
    a.a.kusz@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Królika - najbardziej dociekliwego, zadającego najwięcej pytań chłopaka na świecie :-) A że w środku jest wóz strażacki, a jego młodsza siostra mocno postanowiła sobie,że zostanie strażakiem i już - to szczegółowa budowa wozu strażackiego uszczęśliwi ją przeogromnie. No i mnie, bo chętnie pozwiedzam podwodny okręt i statek powietrzny, zaspokoję swoją ciekawość i jak uda mi się dorwać do niej przed dzieciakami, przez chwilę będę mogła błyszczeć ciekawostkami :-) Podbuduję swój autoryteti i zdobęde niekłamane uznanie, że nawet na pojazdach wszelakich się znam, ha!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)