7 listopada 2017

Wiąż, ile chcesz, Albercie

Jak mi dzień podcina skrzydła... nogi, jak sznurówka się zrywa, śniadanie zostaje w pojemniczku na kuchennym blacie, jedno dziecko wyje, a drugie jęczy. Wtedy myślę o tacie Alberta. Wizualizuję sobie konkretną ilustrację, na której tata Alberta uśmiecha się od ucha do ucha, wokół jego twarzy rozchodzą się promienie, a w oczy rzuca się napis ŚWIETNIE. Świetnie, że sznurówka się zerwała, w końcu kupię nowe, odrobinę dłuższe. Świetnie, że śniadanie zostało, skuszę się na jakąś bułę! Pszenną! Dmuchaną! Niezdrową! Świetnie, że dziecko... trochę się zagalopowałam :)




Wiąż, ile chcesz, Albercie (tekst i ilustracje: Gunilla Bergström, Wydawnictwo Zakamarki) to najnowsza książka o Albercie wydana w Polsce. W Szwecji ta kultowa seria liczy ponad 30 tytułów, Zakamarki wydały do tej pory 15 książek z przygodami Alberta (14 w serii i jedną trochę dłuższą, w której jest więcej tekstu i mniej ilustracji Hokus-pokus, Albercie). Jeszcze sporo czytania przed nami!
W Wiąż, ile chcesz, Albercie naprawdę ŚWIETNE jest to, że ten pięciolatek nauczył się wiązać! I sam sznuruje buty, wiąże kokardy na prezentach, mota misiowi szalik. Sam! Tata jest bardzo dumny i wspiera syna przy realizacji każdego zadania związanego... z wiązaniem. Nawet wtedy*, kiedy potyka się o jeden ze sznurków szalonej konstrukcji Alberta i wypuszcza z rąk wazę z zupą owocową... Oj! Całe szczęście Albert i jego przyjaciele Wiktor i Mika równie dobrze radzą sobie z rozwiązywaniem. Problemu, kokardek i supełków.
O malutkiej rzeczy dla ludzkości (czyżby?) a wielkiej dla Alberta i jego taty. O rodzicielskiej dumie. O wsparciu. O cierpliwości. O tym jest Wiąż, ile chcesz, Albercie. I o wiązaniu, rzecz jasna.






Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)

* No dobra. Wtedy lekko podnosi głos, ale tak wiecie - pojedynczy wykrzyknik. I szybko się uspokaja.

PS Albert już był gościem na moim blogu - TU