18 marca 2018

0 Mamy czas #4


Mamy czas. Doprawdy? Mamy? Skubię trochę z każdego dnia, staram się. Z różnym skutkiem. Choć porównując do tego, jak było rok, dwa lata temu... No mam czas na mamy czas!





Czytam o ludziach gór. Czytam wszystko, co wpadnie mi w ręce. Sama szukam, wypożyczam, kupuję. Słucham, jeśli ktoś poleca jakiś tytuł. Tak właśnie dowiedziałam się o książce Góry na opak. Z polecenia. Tym razem rozmowy o czekaniu. Rozmowy z bliskimi ludzi gór. Tymi, którzy czekali na powrót, a on nigdy nie nastąpił, ale też tymi, którzy wciąż żegnają, martwią się, czekają... I jeszcze raz i kolejny. Ile ja się naszukałam tej książki! W końcu udało się - osiedlowa biblioteka, bardzo miła bibliotekarka, która dla mnie ten tytuł odłożyła. Przeczytałam. Trudno porównać Góry na opak do jakiejkolwiek innej "górskiej" książki. Nie ma tej adrenaliny, nerwów, niedowierzania. Jest... spokój, taki smutny spokój, samotność, czasami czuć to pogodzenie się z sytuacją wiecznego czekania. Dobra lektura, pięknie uzupełniająca wszystkie opisy bardziej lub mniej tragicznych wypraw.

Góry na opak, Olga Morawska, Burda Książki - książka już właściwie nie do dostania, można za to kupić drugą część: Góry na opak 2






Och! [Czy taka rekomendacja wystarczy?] Ostatni rok u mnie to mniej książek papierowych, więcej e-booków. Ale są takie książki, które koniecznie trzeba mieć papierowe. Taka jak ta. Bogato ilustrowana zdjęciami prac, ale i ujęciami z prywatnego archiwum artysty. Zapis rozmowy, która trwała przez trzydzieści dwie wizyty. Gospodarz - Józef Wilkoń, gość - Agata Napiórska. Prawie sto godzin rozmów zmienione na opowieść o codziennym życiu artysty. Piękna książka, wspaniale wydana. Bardzo polecam!

Szczęśliwe przypadki Józefa Wilkonia, Agata Napiórska, Wydawnictwo Marginesy    








Oczywiście, że w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć jakiejś książki aktywnościowej! Frank Tashlin (autor komiksów, kreskówek, a także reżyser i scenarzysta filmów animowanych, w tym tych z wytwórni Walta Disneya) w Co? Jak? Zilustrować przedstawia swoją metodę SCOTArt, według której można narysować wszystko, korzystając tylko z czterech figur geometrycznych - koła, kwadratu, owalu i trójkąta. Bardzo ciekawe, choć coś Wam powiem: jasne, pewnie, że można narysować WSZYSTKO, choć - patrząc na mój brudnopis - chyba jednak NIE KAŻDY ;) Co nie zmienia faktu, że miałam dużo radochy przy lekturze. [Ale ilustratorką to ja już nie będę.] Prócz książki dostępny jest zeszyt ćwiczeń, po którym tradycyjnie żal mi bazgrać...

Co? Jak? Zilustrować, Francis Fredrick von Taschlein, Wydawnictwo Egmont, seria ART
PS Pozostałe wpisy w tym cyklu TUTAJ.

Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)