15 kwietnia 2019

2 Był sobie Kosmos

Całkiem niedawno malowaliśmy różnej wielkości bombki styropianowe, trochę się spierając o to, czy Pluton to planeta... Konstrukcja z listewek okazała się stabilna i nasz własny układ słoneczny zawisł pod sufitem. Później okazało się, że w przedszkolu właśnie odbywają się zajęcia o planetach i Wojtek żywo reaguje na planety. Również, gdy widzi je na witrażu i trwa kościelna uroczystość. - Saturn, mamo, widziałaś? Saturn, tam jest Saturn. Saturn, nie? Saturn, popatrz... I jak tu nie zgodzić się na przetestowanie nowej gry Wydawnictwa Hipokamus Był sobie Kosmos?



Gra planszowa Był sobie Kosmos (wydawca: Hipokampus)

Najkrócej mówiąc - celem gry jest dotarcie do czterech (z ośmiu) planet układu słonecznego. Pobranie do pojemnika próbek do badań naukowych i powrót na Ziemię. Kto pierwszy wykona te wszystkie czynności - wygrywa. Podobnie jak w przypadku gry Pierwsza pomoc - to nie jest gra dla nastawionych na tempo, adrenalinę i nagłe zwroty akcji. Tu trzeba kombinować, przeliczać, odpowiadać na pytania i mieć nadzieję na więc "szans" niż "pechów" ;) Być uważnym i nie pogubić się w dużej ilości dodatków. Kostka zwykła, kostka funkcyjna, talia kart z pytaniami, talia Szansa / Pech, pojemnik próbek do badań naukowych, żetony, kryształki... Ufff! Jakby tego było mało, w ukończeniu misji nie pomaga para Kosmicznych Rabusiów. Zatem po pierwsze czytamy instrukcję, potem drugi raz i trzeci podczas rozgrywki. I raczej do planszy zapraszamy dzieci w wieku 7+ / 8+. Nie przejmujemy się, że pierwsza gra idzie kulawo. Szczególnie jeśli okazuje się, że mamy luki w wiedzy wielkości czarnej dziury (tej samej, której ostatnio zrobiono poruszone zdjęcie ;)).




 

30 marca ogłosiłam konkurs i dziś powinny być wyniki. Wybaczcie, ale wciąż obradujemy. Wybór nie jest łatwy, sami zobaczcie...




Galerię prac znajdziecie na FB, dokładnie TUTAJ.

ROZWIĄZANIE KONKURSU

Po pierwsze - przepraszam za opóźnienie. Po drugie - dziękuję za wspaniałe, różnorodne prace. Po trzecie - kilka słów o wyłanianiu zwycięzców. W jury było pięć osób. Nie mogłam podejmować decyzji sama, bo kojarzę lub znam kilka z osób, które wzięły udział w zabawie. Zatem - 5 osób w jury, każda z nich miała wybrać pięć prac i uszeregować je według punktacji (od 1 do 5 punktów). Po czwarte - gratuluję Eli, która zamknęła wszechświat w słoiku i zdobyła 17 punktów. Gratuluję również Lilce i jej pastelinowej wizji (14 punktów) oraz Mateuszowi, który zyskał chyba fajny, edukacyjny plakat do pokoju (13 punktów). Gdybym miała więcej nagród, przyznałabym je wszystkim uczestnikom. No ale nie mam. Dziękuję za udział w konkursie, z wygranymi skontaktuje się mailowo.

2 komentarze:

  1. Jakie to śliczne. Sama u w i e l b i a m od maleńkości wszelkie zagadkowe i jeszcze niezgłębione przez naukowców obszary. To ogromne pole dla wyobraźni. Kosmos wymiata. Kosmiczne gry wymiatają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja z moimi dzieciakami uwielbiamy gry planszowe i ciągle szukam dla nich czegoś nowego, żeby mi się nie znudziły i nie sięgnęły po gry komputerowe. Ta wydaje się mieć wszystko, czego potrzeba: uczy, zaciekawia i zachwyca pięknymi obrazami.
    Zgadzam się, kosmos wymiata.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)