Nocny Ekspres

Przeczytałam książkę dla dzieci. Zaczynałam z obawą, mając w pamięci historię opisaną przez Chrisa Van Allsburga i zekranizowaną, bardzo zresztą udanie, w 2004 - z Tomem Hanksem w roli osobliwego konduktora. Trudno nie pomyśleć o Ekspresie Polarnym, mając w ręku książkę o tematyce świątecznej i tytule Nocny Ekspres, prawda? Nie dość, że w obu książkach mowa o pociągach, to jeszcze te pociągi są tej samej kategorii! A jednak historie w nich przedstawione są zupełnie różne. Dodatkowo Nocny Ekspres może występować w roli książki do odliczania do świąt, podzielony jest bowiem na 24 rozdziały. I może się mylę, ale do tej pory książki adwentowe kierowane były jednak przede wszystkim do młodszych czytelników, a ta jest dla czytelników 9+ (ponad 230 stron, każdy rozdział ma około 10 stron, sporo całostronicowych kolorowych ilustracji).
Polecam? Czy nie? Nie polecam czytać po jednym rozdziale. Bo się nie da. Jak się już wsiądzie do tego pociągu, nie chce się robić przystanków. Czytanie po jednym rozdziale dziennie? Mordęga. Nie róbcie tego sobie i dzieciom. Bierzcie kocyk, kakao - czy co tam lubicie - i jazda. Zaraz odjazd.

Nocny Ekspres, Dwukropek, otymze.pl
 
Nocny Ekspres (tekst: Karin Erlandsson, ilustracje: Peter Bergting, tłumaczenie: Anna Czernow, Wydawnictwo Dwukropek)

Wolicie wierzyć czy wiedzieć? Tęsknicie za kimś? Umiecie myśleć poza głównym torem? Tak tylko pytam, bo nie wiem, czy macie szansę w ogóle wsiąść do Nocnego Ekspresu. Główna bohaterka Danja spełnia te wszystkie warunki i zostaje pasażerką nocnego pociągu. Brzmi jak przygoda, ale na początku nic nie zapowiada, że to będzie dobra zabawa...
Zbliżają się święta, rodzina Danji, tradycyjnie już, na kilka tygodni przed Wigilią przyjeżdża do domu babci. Ukochanej babci, która mieszka na starej stacji kolejowej, umie piec najpyszniejsze bułeczki pod słońcem, a jej dłonie głaszczą najlepiej ze wszystkich. Brzmi bajecznie, ale w tym roku jest jakby inaczej - babcia właściwie nie wychodzi z łóżka, ciągle mówi o jakimś kluczu, nie bawi się z wnuczką w przebieranki, zapomina przepisu na bułeczki, a późnym wieczorem po prostu ZNIKA. 
To nie przypadek, że tej samej nocy na nieczynnej stacji kolejowej pojawia się pociąg. Zresztą tu nie ma przypadków: każde spotkanie, każdy przedmiot, każda odbyta rozmowa, z początku niezrozumiałe strzępki informacji - wszystko jest po coś i z czasem pomaga w odkryciu tajemnicy Nocnego Ekspresu i jego powiązania z rodziną i znajomymi głównej bohaterki. Nie streszczając fabuły powiem tylko, że tempo akcji jest wartkie, zmieniają się krajobrazy i nastroje, a nocna podróż tym tajemniczym pociągiem to wspaniała przygoda. Ale to nie jest tylko świąteczna książka przygodowa. Autorka subtelnie porusza też m.in. tematy choroby (również psychicznej) czy starości i związanej z nią samotności, bezradności i poczucia, że jest się zbędnym, zawadzającym, kłopotliwym. Że jest się ciężarem. Chwilami wzruszenie przeszkadza w czytaniu. Trzeba wtedy zwolnić, zaplanować mały postój. Ale nie da się za długo czekać, bo wzywa przygoda, bo tajemnica czeka na rozwikłanie.

To chyba pierwsza książka Karin Erlandsson wydana w Polsce. Mam nadzieję, że nie ostatnia, bo czyta się świetnie. Anna Czernow w roli tłumaczki - klasa, wiadomo. Komiksowe ilustracje Petera Bergtinga również przypadły mi do gustu (sprawdźcie jego portfolio, prace z Nocnego ekspresu chyba są jego najmniej mrocznymi ilustracjami) i fajnie pasują do książki dla młodszych nastolatków. Weźcie Nocny Ekspres pod uwagę przy planowaniu prezentów. I poczytajcie wspólnie. 
 


 
Nocny Ekspres, Dwukropek, otymze.pl
 Nocny Ekspres, Dwukropek, otymze.pl

Nocny Ekspres, Dwukropek, otymze.pl

Nocny Ekspres, Dwukropek, otymze.pl

Komentarze

Popularne posty