19 września 2013

29 Niedźwiedzi sekret...

Dziecko może mieć ulubionego pluszaka, który doda mu otuchy - przeczytałam na stronie internetowej przedszkola i powiedziałam o tym Ewie. Wyraz jej twarzy mnie nie zaniepokoił, coś mało czujna jestem, jak na mamę trzylatki...  Kto był pierwszy? Nie pamiętam! Przedszkole odwiedził na pewno kotek Mruczek, miś Hugo (aktualnie zwany Manikiem), miś Waluś (któremu z wrażenia - znowu - odpadło oczko, temu misiu), kotka Miauka Aniela, lala Fela (aktualnie Malina), lala Zuza, miś Grześ i króliczek... Udało mi się złapać ją w przedpokoju zanim wzięła ze sobą Gucia (KLIK). Aktualnie, prócz rytuału wyboru majtek (- Te z Pippi!) i bluzki, każdego ranka przechodzimy również, przez falę (tsunami) niezdecydowania - którego to przyjaciela weźmie dziś do przedszkola, maj oł maj... :) I po co to wszystko? Żeby podczas leżakowania, którego bardzo nie lubi, miała się do kogo przytulić...





Na smutki, na ból, na małe i większe frustracje, na zmęczenie, na tęsknotę. Na wszystko. Przytulanie jest dobre na wszystko. Taki mały człowiek jeszcze zdania sklecić nie potrafi, jeszcze problem ma, żeby chwycić grzechotkę, stać nie umie, ale wie, już wie, że w przytulaniu jest moc. Że świat jakby ładniejszy, że cieplej, bezpieczniej. I uśmiech jakby szerszy, w oczu błysk.





Niedźwiadek (o bardzo małym rozumku? ;)) początkowo myśli, że o udanym dniu decyduje toczenie się fikołkami z górki, ale Tata Niedźwiedź wyjawia mu, że tak naprawdę receptą jest mocne przytulenie się do kogoś. I wtedy Niedźwiadek wpada na pomysł na wspólne spędzenie czasu... A może by tak pójść i przytulić mieszkańców lasu? Na pierwszy ogień idzie Pan Bóbr...





Panna Łasica, parka Zajęcy, Wilk, Stary Łoś, Anakonda, kolorowa Gąsienica, Myśliwy, Borsuk, Bocian, Lis, malutkie Dziki, Leśniczy... Czy o nikim nie zapomnieli? ;)
- To był świetny dzień, tato!
Tata Niedźwiedź pokiwał głową.
- Lepiej bym tego nie ujął, synu.


Proszę mnie przytulić, tekst: Przemysław Wechterowicz, ilustracje: Emilia Dziubak
(co za duet! uwielbiam!)
Agencja Edytorska Ezop KLIK
Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)

29 komentarzy:

  1. Przytulanie- o tak! Lek na całe zło.
    Uściski.Kasia mama Basi

    OdpowiedzUsuń
  2. Znamy, mamy, kochamy i przytulamy się regularnie co by mieć "udane życie" jak stary łoś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A już niedługo dzień pluszowego misia,
    Ewa może mieć dylemat jakiego misia wziąć wtedy ze sobą...
    Nawet nasz Młody do przedszkola powędruje ze swoim milusinskim ...

    Świetne ilustracje!

    OdpowiedzUsuń
  4. mamy i nie możemy dotrwać do końca książki :))) 2,8l to chyba jeszcze za wcześnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma reguły, może po prostu Marcie się średnio podoba? :) co człek, to gust :)

      Usuń
  5. mamy i nie możemy dotrwać do końca książki :))) 2,8l to chyba jeszcze za wcześnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj przytuliłabym tego misia, jestem fanką pani Emilii:-)
    U nas też stado przytulaków ale Króliś najważniejszy ze wszystkich, każdy smutek ukoi, a w jego uszach magiczna moc kiedy tak miziają po nosku przed zaśnięciem:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Panie przedszkolanki chyba by padły jakby Ewcia wparowała z Guciem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Emilia Dziubak! Uwielbiam ja! Mina bobra...genialna :)
    Chcę tą książkę!!! :)
    Ewka to też niezła przytulanka chyba co? :)
    Przytulamy wirtualnie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. mamy! mamy! wieeesz? a jedna Miła Osóbka zdobyła dla nas nawet dedykację, za co jej, przy okazji, jeszcze raz dziękujemy!
    p.s. u nas wybór majtek, butów i spódnic jest najtrudniejszy, aaaaaa!

    OdpowiedzUsuń
  10. dobrze, że jest tak dużo pięknych, i mądrych książeczek dla dzieci:) zapraszamy do nas na ksiązkowy konkurs:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne ilustracje, ale wiesz wiesz co.. to jest jedna z nielicznych książek, które kupiłam i jakoś nie. Tekst do mnie nie przemawia. Choć pomysł super, że o przytulaniu, ilustracje piękne, ale tekst jest jakiś wymuszony, zabawny na siłę, źle mi się czyta, jest go za dużo. No coś nie gra.
    PS. U nas rotacja zwierzaków była dzień w dzień przez 2 lata, każdy misiak spał w przedszkolu. Teraz J nie śpi i zwierzaki przestały do przedszkola chodzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeny, jaka ta Ewka jest cudna!

    Fakt, przytulanie to podstawa :) Książka dla nas! :)

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny ten poranny dylemat - taki z gatunku lody czy czekolada.

    OdpowiedzUsuń
  14. mamy, ale jeszcze nie czytamy, na razie Młody nie zainteresowany, musi dojrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz rację, to jest duet doskonały:-) Do mnie w szczególności przemawiają jednak ilustracje :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. No tak dylematy od małego i to poważne :) proszę się nie śmiać :) dzieciaki są kochane :)pozdrawiam gorąco i zapraszam na dłużej do siebie sissi1910.blogspot.com :) ja tutaj zaglądam regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jakie słodkości ;)

    piekne hasło i cudne obrazeczki :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ wybór mięciaków przytulaków ma Ewa! :) Jeremi ma ich znacznie mniej i na razie nie tuli się do nich jakoś szczególnie. Może przyjdzie to z czasem. Książkę lubimy, opisywałam ją u siebie w Ulu. Ilustracje wg mnie wspaniałe, ale słowu, w moim odczuciu, brakuje lekkości. Myślałam, że to tylko ja tak czuję, bo na ogół spotykałam się z zachwytem, ale widzę, że mamajagody myśli podobnie jak ja.

    PS. Dzień dobry z Wrocławia! Parę razy coś już skrobnęłam, ale zapomniałam się przywitać, a odwiedzam Was raz po raz :) Bo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaka cudna ksiazeczka! Musze ja zdobyc dla Bi jak bede w Polsce (kurcze, ale mi sie zbiera lista...)!
    Moja mala ma puchaty kocyk, z ktorym zawsze spi. Maskotki jakos jej nie daja poczucia bezpieczenstwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A u mnie też akurat o przytulasach - piękna książka i zazdroszczę Dziubakowego autografu - kocham jej rysunki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka godna uwagi :-))))

    u nas ta przytulanka przedszkolną ta pierwszą ... tą która pomogła przebrnąć przez te pierwsze dni... tygodnie był kotek :-)) wcześniej mało dostrzegany :-)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Antek najchetniej by auta, ryby lub tygrysy przytulal do snu. Niestety zadno z nich nie jest pluszowe co strach w mych oczach zawsze wywoluje... szczegolnie kiedy do lozka bierze orke i delfina... Malpka Stasiu nas poratowala i od sierpnia juz na stale spi z nim w lozku.

    OdpowiedzUsuń
  23. kocham tą książeczkę, ilustracje są niesamowite:)

    OdpowiedzUsuń
  24. A moja Domilka wróciła niedawno z przedszkola rozczarowana jak nie wiem co, bo pani zabroniła jej przynosić kota Białasa (który zresztą od tej wielkiej miłości jaką go darzy Miśka jest już raczej Szaraskiem), co przedszkole to inny zwyczaj :(

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiamy tą książkę (ja chyba bardziej niż Kaya) a bez przytulanki nie ma u nas żadnego spania :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)