25 listopada 2013

Perfekcyjnie (nie)perfekcyjny dzień

Długo stała przed komodą, po czym wytargała stamtąd  róż, beż i kokardy. Na elegancko wzięła niedzielę, choć dziewczęcą delikatność złamała kapciem z tygrysem oraz decybelami wydobywającymi się z paszczy tych ślicznych usteczek ;) Potem był krótki spacer, ot żeby zdążyć przed zapowiadanym deszczem i ostatecznie zalegliśmy w domu. Trzeba nam było zwolnić, po prostu...
Trzymanie aparatu mnie nie męczy, zatem tak naprawdę jedynym wysiłkiem było przeglądanie polecanego nam adresu Foodpanda i decyzja w sprawie pizzerii. Się umęczyłam, naprawdę. Nie dość, że lokal trzeba wybrać, to później dodatki i sos. Ciężkie, ciężkie zadanie na leniwą niedzielę ;) A swoją drogą - pięć lat tu mieszkamy i wciąż nie mamy ulubionego dostawcy... Może ten? Pizza była dobra, a i pudełko świetnie nadawało się do zagospodarowania kilkunastu minut Ewce ;) Powstał kolejny laptop. Ma, co prawda, tylko kilka klawiszy literek oraz włącznik i wyłącznik, ale co tam... Działa? Działa! :)
Było jeszcze czytanie starej książki Janoscha i nowych książeczek o przygodach Kici Koci* (dziękujemy za prezent! wspaniała niespodzianka!), z których Ewa upodobała sobie część o pociągach i była zabawa - która jest u nas codziennością - układanie drewnianych torów. A jeśli dodać do tego mnóstwo leżenia, drzemek, skoków narciarskich, wyścigów formuły, krzyków, śpiewów i przytulasów... Perfekcyjnie (nie)perfekcyjna niedziela nam wyszła. Nowy tygodniu! Dajesz! Mamy siłę na ciebie, mimo poniedziałku pod znakiem naklejki Dzielny Pacjent i gardła, w którym pożar gasić trzeba antybiotykiem...









* o książeczkach z tej serii pisałam tu KLIK, aktualnie wydane są trzy nowe tytuły: Kicia Kocia w pociągu, Kicia Kocia nie może zasnąć, Kicia Kocia mówi: NIE! (tekst i ilustracje: Anita Głowińska, Wydawnictwo Media Rodzina KLIK) Cena, tradycyjnie, bardzo sympatyczna - niewiele ponad 6 zł :)