13 grudnia 2013

41 Z półki Dziadków...

Wyprawa w poszukiwaniu najstarszej książki dla dzieci rozpoczęła się dawno temu. I nie, nie chodzi mi o najstarszą książkę na świecie, mówię o naszym mikroświecie - rodzinie. Tak trafiłam na książkę Przygody Gucia pingwina Aleksandra Rymkiewicza :)



To nagroda za pilność w nauce i dobre zachowanie... Dziadka Ewy :) Książkę otrzymał w 1955 roku, gdy kończył pierwszą klasę podstawówki. 



Historia Gucia może wydać Wam się nieco znajoma, temat ten wiele razy był wykorzystywany w literaturze dziecięcej. Otóż. Gucio różni się od innych pingwinów kolorem upierzenia. Zamiast czarnego fraka, nosi on bowiem wersję brązową, miedzianą nawet. Dodatkowo jest malutki. I z tych właśnie powodów wszystkie pingwiny mu dokuczają... Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, gdy Gucio wyrusza w daleką podróż i wykazuje się ogromną odwagą.


Przygody Gucia pingwina, tekst: Aleksander Rymkiewicz, ilustracje: W. Bucza 
Sp. Wyd, PAX Warszawa

Nie liczę na to, że rozmach akcji Wybudujemy wieżę można powtórzyć, ale... Gorąco namawiam Was na poszukiwania najstarszej książki dla dzieci w Waszej Rodzinie. Zbliżające się Święta, to doskonała okazja, by zapytać dziadków i pradziadków o bajki ich dzieciństwa. By odkurzyć te trochę pożółkłe egzemplarze... Jeśli macie ochotę - zróbcie zdjęcie okładki (i może z dwóch ilustracji) i wraz z tytułem, autorem oraz wydawnictwem podeślijcie na otymze@gmail.com :) Jeśli macie ochotę oraz prowadzicie bloga - zróbcie wpis o starej książce i podeślijcie do mnie link. Będzie mi bardzo miło! Kolaże ze zdjęć książek wrzucałabym na fan page O tym, że... a akcję podsumowałabym w Dzień Babci (21 stycznia 2014 r.). Weźmiecie udział? Poniżej baner. Jeśli chcecie, możecie go udostępniać, ale nic na siłę :) Miłego wspominania! Nie tylko w Święta! :)


41 komentarzy:

  1. Ale macie rarytasik :)

    http://fabrykapomponika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super akcja! Zajrzę i ja do swojego rodzinnego archiwum.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały pomysł! A Święta będą doskonałą okazją do zrobienia rewizji na półkach Hubisiowych dziadków :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyłączmy się, jak zawsze, do wartościowych akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacja..jadę akurat do mamy to może coś wyszperam:P ale starsze ode mnie to na pewno nie będzie:P

    OdpowiedzUsuń
  6. 1955…niesamowite…
    Ależ macie skarb w domu! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie książki, są ponadczasowe :) Szkoda że tu w Uk mam tylko nowe książki, ale u mamy w domu są takie z lat 40:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super akcja :) Mam nadzieję, że uda mi się wziąć w niej udział.

    U siebie pisałam ostatnio o książkach mego dzieciństwa (http://subiektywniebyjagna.blogspot.com/2013/12/z-pszczoami-nigdy-nic-nie-wiadomo-czyli.html) Dużo wcześniej popełniłam także wpis o tych najstarszych posiadanych przeze mnie, ale dla dorosłych (http://subiektywniebyjagna.blogspot.com/2013/04/ksiazka-jest-niczym-ogrod-ktory-mozna.html) Będę zawzięcie szukać najstarszego posiadanego wydania książki dla dzieci =)

    I gratuluję kolejnego fajnego pomysłu =) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł w dychę, że tak się wyrażę :) Spróbujemy, może uda się coś wynaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny skarb! Na pewno "przycisnę" dziadków przy świątecznym stole ;D Buziaki, ach!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam dużo książek z dzieciństwa. Niestety brat robił porządki (oczywiście u siebie to nie ma czasu) i wyrzucił. Kto wyrzuca książki? Tyle co tydzień wcześniej jakieś zgarnęłam. To się ostały.

    OdpowiedzUsuń
  12. no egzemplarz unikat:)Ja się tak zastanawiam,bo czytuje i zaglądam...czerpie inspiracje literackie i czytamy w domu dużo...chciałabym kupic moim dziewczynom Biblie...czy mogłabyś coś polecic?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dotarlam do 1962 roku, ale szukam dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna akcja, tym razem się nie zagapimy :P A książka - cieszę się, że współczesne wydawnictwa książek dla dzieci wracają do takiej grafiki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Poszperamy .... zobaczymy co uda się znaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja szperałam ponad miesiąc temu i znalazłam cuda. Miałam o tym robić wpis, ale odwlekałam. Może ta akcja mnie zmobilizuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna ta książka :) Mamy sporo książek z lat 70-80, ale czy starsze wynajdę? Poszukamy :) Super pomysł

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładna data...dzień moich urodzin :)

    Przyłączamy się do zabawy.
    Akurat czytamy Kubusia Puchatka z 1983 r., ale zdejmiemy z półki trochę 'staruszków' i podzielimy się zdjęciami.

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie jedziemy w rodzinne strony. Poszukamy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ledwo moje starocie się uchowaly, a i tak te ulubine z Szancera ilustracjami przepadły :(
    Cudowna pamiątka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. u nas w domu takich starych książek nie ma niestety, a u dziadków rocznika '55 też nie znajdziemy... chyba, że coś Rodziewiczówny, ale to nie dla dzieci :) podsyłamy jednak zdjęcie najstarszej książki z naszej biblioteki. dzieci bardzo ją lubią, ja właściwie też. przyznaję jednak, że najbardziej urzekła mnie jej cena: 47 000 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam taki skarb. Uwielbiam ją i pamiętam z dzieciństwa. .. chętnie Wam pokażę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolejna genialna akcja :)
    Poszukamy i na pewno przyłączymy się do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szukamy, bo mamy trochę staroci :)
    Znów piękna akcja!

    OdpowiedzUsuń
  25. Olga, bardzo cenię to, co napisałaś: Możecie udostępniać, ale NIC NA SIŁĘ! To jest niesamowita odmiana w całej fali nudnych konkursów i akcji polegających na lubieniu i udostępnianiu. Liczy się sens, a nie reklama. I chociaż nie planowałam, bo moi rodzice są w trakcie przeprowadzki i większość książek w kartonach, to może jednak się skuszę i poszukam... właśnie ze względu na jakość i styl, jaką oferujesz na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. najstarsza, którą znalazłam jest z 56 roku...Baśnie Braci Grimm. Z przyjemnością napiszę o tym na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Super :-) Muszę poszukać starej książki u mnie może coś się znajdzie:-))) Ściskam !!

    OdpowiedzUsuń
  28. Chcialam napisać w piątek ale czasu zabrakło. Ech.Przejrzałam moją kolekcję (zbieram stare książki i nie tylko :-) i znalazłam dwie. Jedną dla dzieci, drugą bardziej o dzieciach (piosenki z nutami, zabawy dla dzieci) z 1884 i 1890 r. No i nasz kochany Kubuś Puchatek z 1946 r. :-)
    http://www.marti-nastolatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. znalazłam moja królewnę śnieżkę z 1979 :) kartonowa i taka 3D ... dziś by się powiedziało :)

    Ania, mama Gabrysi :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny pomysł! Wyruszam na poszukiwania!

    OdpowiedzUsuń
  31. Niestety u naszych Dziadków nie ma :( Pooddawane, ale może u Cioć i Wujków się coś znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Swietna sprawa! ja juz biore sie za szukanie ksiazeczki :) zobaczymy co wynajde. Na razie obserwuje i zapraszam do siebie, a nie omieszkam sie pochwalic jak juz znaje najstarsza ksiazeczke!
    Pozdrawiam i zapraszam do nas mamailaura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetna akcja:))) będę śledzić, bo niestety przegapiłam początek,a zanim się wybiorę do rodziców czy dziadków, to trochę czasu minie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Mnie się udało dotrzeć do "Plastusiowego pamiętnika" , będąc u mamy na Święta, ale nie sprawdziłam, który to rocznik. Zapewne la ta 50-te. Czytałyśmy trochę z córkami, ale ciężko, szło, bo co chwile mi przerywały pytając co to stalówka i gumka myszka :).
    stopociech.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Książki z dziadkowej półki są i u nas. Co prawda w ostatniej chwili, ale udało się :)

    http://domowybajzel.blogspot.com/2014/01/z-poki-dziadkow.html


    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)