3 maja 2014

34 Książka z apteczki

Na otarcia, pobranie krwi - plasterek. Im bardziej kolorowy, tym większa jego moc. Tran na odporność. Na pierwsze objawy przeziębienia - wapno, witamina C. W podręcznej apteczce musi też być coś, co zwalczy gorączkę, coś przeciwzapalnego. A na "mądrości przedszkolne" - Zuza i sukienka dla Maksa... :)


Bo zanim poszła do przedszkola i skończyła się moja inwigilacja wszelkich jej rozmów z rówieśnikami - ona na serio nie wiedziała, że autka to tylko dla chłopców, a wszystkie dziewczynki lubią kolor różowy. Ale się dowiedziała, a ja zaczęłam misję pt. A wcale, że nie! ;) I nie jest tak, że wciskam jej w rączki samochodziki i chowam lalki i różowe akcesoria. Po prostu staram się, żeby wiedziała, że jeśli chce, jeśli lubi - nie ma nic złego w tym, że bawi się traktorem i różową różdżką. Że jej koledzy też mogą lubić różowy. I lalki. I różowe sukienki. Jak Maks.




Bo Zuza, niby taka hej, do przodu, a nie zrozumiała. Że przecież nie ma nic złego w tym, że Maksa zachwyciła ta suknia (z fidrygałkami!), podczas gdy ona zapatrzona była w skórzaną, złocistą piłkę. Nie zrozumiała i wyśmiała. A co w tym złego, że każdy z nas jest inny?




A sukienka i tak trafia do domu Zuzy! A ona namawia Maksa, by i on ją przymierzył. Kto wyglądał lepiej i jak to się skończyło, możecie sprawdzić sami. Ja Zuzę i sukienkę dla Maksa wstawiam do podręcznej apteczki. Zapobiegam i leczę "mądrości przedszkolne", ale i te piaskownicowe czy z niektórych spotkań rodzinnych ;)


Bardziej z przyzwyczajenia, niż żeby faktycznie wiedzieć, czy Ewa spała w przedszkolu pytam codziennie: - Było leżakowanie? Spałaś? A ona zawsze odpowiada: - Było. Nie spałam :) A potem rozwija temat. Bo leżakowanie to taki czas, kiedy może posłuchać piosenek lub... porozmawiać z kimś nudzącym się na leżaku obok ;)



Ostatni tydzień, taka sytuacja, taka wypowiedź: - Nie spałam. Z Remkiem rozmawiałam o miłości i serduszkach. O gimnastyce serca (?). No, no. Mili Państwo. Zaczęło się ;) Czy Remek będzie jej ukochanym? Jak Maks jest ukochanym Zuzy? I czy któreś z nich będzie zazdrosne i będzie cierpieć z tego powodu? Oj, chyba jeszcze nie czas na to. Ale to już za chwilę, za moment (Maks i Zuza to siedmiolatkowie)! Doskonale pamiętam, chłopca, który mi imponował w zerówce - grał w szachy! Oraz innego (rzecz jasna), który podobał mi się w pierwszej klasie podstawówki. I nie byłam sama w tym zapatrzeniu w niego, cholera jasna! ;D 


W Zuza ma adoratorów Maksa ogarniają wątpliwości i lęk. Chciałby od każdego chłopca w szkole uzyskać (za korzyści drobne lub całkiem spore) zapewnienie, że nie będzie ukochanym Zuzy! Ciężkie zadanie... A co na to Zuza? Nie zdradzam, zostawiam Was w niewiedzy. Szkoda psuć zabawę, naprawdę.


Cała seria (aktualnie liczy pięć tomów, w przygotowaniu są kolejne) to niewielkie książeczki (i objętościowo, i rozmiarowo), w lekko usztywnianych okładkach. Lekkie, idealne do torebki, do bagażu. Z kolei litery są naprawdę duże, co ucieszy zapewne tych, co uczą się czytać, jak i wszystkich mających problem ze wzrokiem rodziców i dziadków ;) Książki zostały przetłumaczone na kilkanaście języków, na ich podstawie powstał spektakl teatralny i serial animowany. I mnie to nie dziwi :)


Nie znałyśmy Zuzy i Maksa wcześniej. To znaczy, wróć, wiedziałam, że istnieją, widziałam okładki, kojarzyłam autorów i postaci. Ale w rękach nie miałam. Cała masa książek mi tak ucieka! Bo przecież wszystkiego mieć nie możemy, czasem jakieś tytuły ulecą z mojej pamięci i zapominam poszukać ich w bibliotece, a później Ewka już za duża... Tym bardziej dziękujemy Wydawnictwu Entliczek, że zechciało się z nami podzielić najnowszymi częściami przygód Zuzy i Maksa. I teraz prośba do Was - znacie serię? Czytaliście wcześniejsze części? Bo wszystkiego mieć nie możemy, ale z chęcią sprowadziłabym do domu jeszcze jakąś część. Który tytuł polecacie bardziej: Czy Zuza ma siurka?, Zuza chce mieć dzidziusia czy Zuza chce pocałować Maksa?

tekst: Thierry Lenain, ilustracje: Delphine Durand,
tłumaczenie: Marek Puszczewicz, Wydawnictwo Entliczek KLIK

PS Dzyń, dzyń! To ostatni moment na wzięcie udziału w konkursie Pikinini! :) Zapraszam!

34 komentarze:

  1. znam jedna Zuze co spodziewa sie Maksa. Chyba jej to kupie na bociankowe. Gdzie dostane w Poznaniu? W Powszechnej bedzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Oto jest pytanie - bardzo rzadko kupuję stacjonarnie, wszytko w sklepach internetowych, dyskontach książkowych lub bezpośrednio - w wydawnictwie :) Jak już gdzieś bywam to w księgarni Arsenał, ale czy będzie tam Zuza i Maks, to nie mam pojęcia...

      Usuń
  2. A co to dyskont książkowy?? Pierwszy raz słyszę a brzmi jak dużo książek w dobrych cenach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na przykład aros.pl KLIK to dyskont :)

      Usuń
    2. polecam aros.pl, kupiłam od nich kilka książek ostatnio - bardzo sprawnie działają i mają naprawdę fajne ceny!

      Usuń
  3. znam ten problem... moja córcia też bardzo lubi "chłopięce" zabawki. Do tego stopnia, że w wózku dla lalek wozi ukochane autko i piłkę, a w torebce koniecznie pistolet na wodę! Jednak dużo ludzi ma z tym problem, np szwagierka była bardzo zdegustowana gdy jej 3 letni synek dostał od nas w prezencie kuchenny zestaw garnuszków,co z tego że niebieski! Zaraz usłyszałam,że to zabawka dla dziewczynek!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacja....my jeszcze nie w tych tematach bo Wice to w sumie lata koło nosa czy ktoś komentuje to czym ona się bawi czy nie. Ale jak pójdzie do przedszkola to pewnie się zacznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię wszystkie, ale jeśli wybierać to chyba "Czy Zuza ma siurka?" - to o tym, jak Zuza przyszła do klasy Maksa i jak się okazało, że dziewczyny nie są takie złe. Tylko, że tematyką troszkę zahacza o tę z "Sukienki Maksa" - choć oczywiście nie do końca. "Zuza chce mieć dzidziusia" jest w sumie o młodszym rodzeństwie, więc temat niby dla Was, ale już pewnie "zawałkowany" i nieco po czasie. A "Zuza chce pocałować Maksa" - ja lubię najmniej, Majka wyciąga najczęściej. O tym, jak Zuza chce Maksa "upantoflowić" i co z tego wynika.
    Chyba nie do końca pomogła ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba nie do końca :D Ale i tak dziękuję :) O młodszym rodzeństwie faktycznie nie chcę przesadzić, szczególnie, że w przedszkolu realizują akurat projekt Niemowlę i idę w roli eksponatu :D (choć nauczycielka twierdzi, że eksperta ;)).

      Usuń
  6. Słyszałam o tej serii, chociaż nie mamy jeszcze(!) żadnej części. Nie wiem od której zacząć ;)
    Mateusz lubi "dziewczyńskie" zabawy. Gotowanie, wożenie lali w wózku (różowym, o zgrozo) i udawanie, że jest tatusiem, czy lubienie koloru różowego są na porządku dziennym. Jak ktoś komentuje, że to zabawa dla dziewczyn, to odpowiada, że "nieprawda, dla chłopaków też". Mam nadzieję, że w przedszkolu też będzie bronił swojego zdania. Może "wyśmienity kucharz" - jak mówi o sobie - nam wyrośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A u nas też przedszkole odwala tę kiepską robotę, czyli "to bluzka dla chłopców" (bo nie różowa), "chcę się wystroić i wyglądać jak księżniczka" czy "to są chłopczyńskie zabawki". Wrrrrr....
    Ale cóż - dzieci przynoszą ze swoich domów i dzielą się z innymi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet gdyby kadra kładła jakiś specjalny nacisk na to, żeby tak nie dzielić, tak stereotypem nie żonglować, to zawsze jest to zbieranina (duża grupa!) dzieci z różnych domów, nic nie poradzimy... Możemy tylko rozmawiać i... czytać :)

      Usuń
  8. Osz...czegos takiego własnie nam juz trzeba!

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem zachwycona :D a ceny bardzo spoko! to lubię
    p.s. muszę zmienić zdjęcie profilowe :D bo trochem nieaktualne już ;) mój profil się już nieco zmienił :D ale to tak na marginesie :D kawa działa i jestem jakoś dziwnie pobudzona ;D pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby nieaktualne, ale kto Was tam wie, czy czwarta dziewuszka za jakiś czas Was nie odwiedzi. Lub pierwszy chłopiec :)

      Usuń
    2. yhym... chyba pozostawię to bez komentarza :D a zdjęcie na wszelki wypadek ... zmienię ;D

      Usuń
  10. O siurku ;) matko to jest dopiero wyzwanie majac dwoch chlopakow, aby przestali sie pytac czemu TY nie masz i zadne tlumaczenie nie wystarczy, bo oni wiedza, ze to temat wywolujacy usmiech na twarzy, bo mama po godzinie jest niezle wsciekla. Chyba musze sobie sprawic ;)
    Pozdrawiam Edyta

    OdpowiedzUsuń
  11. Ha ha podpisuję się pod tym co Edyta wyżej napisała ;)
    Na pytanie spałeś w przedszkolu zawsze odpowiada - nie, tylko leżałem. A raz Misia przyłapałam i musiałam czekać, aż pani go obudzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze, naprawdę sensownie wygląda ta seria! Zapisuję w zeszyciku "Do kupienia" w rubryce "za dwa lata" :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wybuchnęłam śmiechem, jak zobaczyłam ten pierwszy tytuł. A jednak są książki, których nigdy nie zakupię ;) Ja wiem, że to czasy gender i że róż nie tylko dla dziewczynek, ale sorry, jak widzę tego facecika w różu i koronkach, ogólnie materiale z tafty na tiulowym podbiciu to mi się to jednoznacznie kojarzy... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D No widzisz, a ja zero skojarzeń. To dziecko przecież jest :) Skoro Ewka robi wyścigi samochodowe i bywa wojownikiem, to dlaczego chłopiec nie może sprawdzić, jak to jest nosić sukienkę?

      Usuń
    2. Olga tak przy okazji tej lektury i w formie ciekawostki odnośnie Twojego pytania: widziałaś kto eurowizję wygrał? Jakoś tak od razu mi się ta książeczka przypomniała jak tego jegomościa zobaczyłam i usłyszałam ;))) Konkluzja: duzi chłopcy jakoś dziwnie wyglądają w sukienkach...

      Usuń
  14. Chyba zakupię i będę dzieci w przedszkolu dziewczyn uświadamiać. Ostatnio zaniosłam na czytanki Lalę Lolka i czytałam 6-cio latkom. Jejusiu ale się śmiali z Wioli, ledwo co mi dali dojść do głosu, że też tak można, że przecież chłopcy też mogą być opiekuńczy i bawić się lalkami. Podoba mi się ta seria!

    OdpowiedzUsuń
  15. Hehe, mój Grześ tez wybierał różowy i dopiero w przedszkolu zobaczył, że chłopaki się śmieją jak ma różową miseczkę :-) Teraz dla niepoznaki wybiera czerwony, choć już duży chłop (9l)... a różowa podkładka na ubikację, którą sobie kiedys wybrał świtenie służyła potem siostrze :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Drogie dziewczyny (i chłopaku), potrzebujemy porady, może pomożecie... choć pewnie bardziej mama niż córka, lecz kto wie. Będziemy kilka dni w Polsce i chcielibyśmy zaopatrzyć się w lekturę kierowaną do dziecka czteroletniego. Taki wybór, że głowa boli, a i czasu nie będziemy mieli dostatecznie dużo, żeby po księgarniach chodzić i przeglądać. Jeśli miałybyście wymienić Waszych pięć hitów, co by to było? Z góry pięknie dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzucę u siebie wieczorem "top wish" listę, bo sporo osób się o to ostatnio pyta ;) Jeśli oczywiście Olga pozwoli mi tu tak okrutnie spamować ;)

      Usuń
    2. Wrzucaj :) Jasne. Ja napisałam dziś e-mail do Anny, ale temat jest aktualny :)

      Usuń
    3. A propo emaila. Pozwolę sobie skrobnąć do Ciebie wieczorkiem ;)

      Usuń
  17. Ooooo wygląda super muszę uzupełnić biblioteczkę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tym plasterkiem - święta prawda!! Dlatego zainwestowaliśmy w takie z logo Supermena:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Książek nie znam, ale z racji, że synek ma młodszą siostrzyczke, kupiłabym to o siurku ;) A edukacja przedszkolna? Jakoś niepotrzebna... kolega synka lubi najbardziej kolor różowy, siostra bawi się autami brata i w wózku wozi piłkę i książkę, a czasem małpę, która jest starszego brata, ale ten "wypożycza" w zamian za tygryska lub mikrofon. Pozdrawiam, IwonaW

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)