30 czerwca 2014

Ewka na okładce*

Ewka mieszka w mieście. Mogłoby się wydawać, że w mieście nie da się obserwować przyrody. A jednak Ewka znajduje tu mnóstwo roślin i zwierząt. Czytam na okładce pewnej książki. Co prawda w miejscach, gdzie wymieniam Ewkę jest imię Linnea, ale pozostałe rzeczy się zgadzają. Dziewczyny mieszkają w mieście, co wcale nie przeszkadza im w poznawaniu przyrody...



Wszystko się zmienia Psze Państwa! Raz - że wakacyjna pogoda i wolny czas trochę osłabia pęd czytelniczy małej Ewki, która aktualnie woli przywdziać pióropusz i biec w stronę słońca. A dwa - no cóż, ona rośnie, mądrala się z niej robi, to i literatura musi stać się bardziej zróżnicowana. Nie samą ciekawą fabułą mały człowiek żyje. Przyszła do nas nowa fala edukacji. Całkiem nieźle jest to wymyślone. Że po latach od obronienia dyplomu, wracamy do wiedzy podstawowej. O, choćby do umiejętności zaplatania wianków! Bo ja taka słaba w sploty jestem. Czy te na włosach, czy z kwiatów... Powtórka z jakich jeszcze wiadomości czeka na nas w najbliższym czasie? Na pewno anatomia. To już maglujemy od pewnego czasu. Świat zwierząt. Prehistoria. Ale aktualnie - przyroda.




12 rozdziałów. Każdy z nich to inny miesiąc. Cały rok z Linneą. I z jej przyjaciółmi! Z panem Blomkvistem, który kiedyś był ogrodnikiem i panem Kalle, który ma działkę za miastem. - Mamo, przeczytaj mi o grudniu - mówi Ewa. No to czytam. O własnoręcznie robionych prezentach, o przesileniu zimowym, o gilu, który ma jaskrawoczerwony brzuch, o rodzajach orzechów i o tym, jak zrobić świąteczną ozdobę - serce na choinkę. A potem mówimy sobie dobranoc. I Ewa zasypia.



Bo tej książki nie czyta się od deski do deski, przy jednym posiedzeniu. Choć pewnie można i tak... My wolimy na raty, bo bardzo dużo różnorodnych informacji poukrywanych jest w każdym rozdziale. O roślinach, o ptakach, o tradycjach, zabawach. O, można nawet dowiedzieć się, jaki jest przepis na zupę z pokrzywy! I ta Linnea taka, że nie sposób jej nie polubić :) Pan  Blomkvist i pan Kalle... Mam te same uczucia, jak podczas lektury książki Lato Stiny (KLIK, ta sama ilustratorka!). W okolicach serca jakoś cieplej się robi... :)




Przed nami lipiec. Czyli co? Plażowe znaleziska, wiadomości o mewie śmieszce, list w butelce i przepis na sok z czarnego bzu :)


Rok z Linneą, tekst: Christina Björk, ilustracje: Lena Anderson
tłumaczenie: Agnieszka Stróżyk, Wydawnictwo Zakamarki

* Zdjęcie z Ewką - Linneą powstało na potrzeby konkursu marki Endo. Nasza praca została wyróżniona :)