11 września 2014

17 Grasz w różowe? Gram!

- Mamo - scenicznym szeptem zwraca się do mnie na przystanku autobusowym Ewa. - Mamo, zobacz! Jakie ta pani ma buty! RÓ-ŻO-WE! Tu zbliżenie na Ewę. Szarpie mnie właśnie za łokieć. Z niedowierzaniem w oczy zagląda. Zachwyt. Wzdech. No takie różowe! A ta pani dorosła jest! ;) Na koniec roku przedszkolnego, prócz worka z ubrankami, nieco zużytych kapci i opinii pedagoga, dostaliśmy zamiłowanie do różu. I do Hello Kitty. I do cekinów. I brokatu. Nie byłam zatem zaskoczona, że po zabawie w kolor zielony KLIK i w kolor czerwony KLIK przyszedł czas na odcienie różu i fioletu :) Żółty musi poczekać...
 








 

17 komentarzy:

  1. Tak cos słyszałam od koleżanek mających starsze córki, ze ten etap musi przyjść. I ja na niego czekam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czekam na to, ale w sumie, nie czekam na żaden etap kolorystyczny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas trwa. Nowe kapcie szaraczki zostały zbojkotowane :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczna zabawa. Tez muszę się zmobilizować i zorganizować dla moich dzieciaczków taka zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas etap różowego trwa i trwa. Największym marzeniem dziewczynki był różowy pokój. Tatuś chwycił za pędzel i mimo ogromnych obaw malutka ma to swoje królestwo delikatnie różowe. Dzięki temu teraz co chwilę słyszę ciche westchnięcia "jak tu pięknie" :-)))) Za to brat niezmiennie gra w zielone :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oł noł, nie mów, że przyjdzie taki etap?! Jak ja to przeżyję?:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. U Matyldy ten etap trwa, szczytem marzeń jest prawdziwy tatuaż z Barbie i różowe włosy- strach się bać

    OdpowiedzUsuń
  8. Zestaw super:). Ja z różem nie mam styczności, nawet jak ktoś zamawia coś dla dziewczynek, to staram się ten róż omijać.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas też króluje róż, choć zgrzytam na ten kolor zębami. Na szczęście, młodsza córa jest mniej różowa niż jej, swego czasu, starsza siostra. Lena wciąż na etapie Basi i szczytem szczęścia są ubrania w czerwono - białe pasy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzeba przetrwać ;-) choć odcieni różu jest wiele ... wystarczająco dużo by każdy mógł się przekonać do choćby jednego z nich ;) Poza tym to bardzo uroczy czas w tym dziewczynkowym zauroczeniu ... gdy róż jest nr 1 :-) (potem przychodzi i czas na czerń ... ;-). Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama nie wiem co lepsze, u nas zamiłowanie do Angry birds ...
    i niemal cala przedszkolna wyprawka wybrana została właśnie z nimi ...
    podobno to minie, oby ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. u nas juz dobry rok króluje PINK... i się nasila...bryyy... ostatnio Majka stwierdziła że jej się kolor ścian niepodoba i widziałaby je na różowo... :(

    OdpowiedzUsuń
  13. :))) uwielbiam róż..i butki różowe tez mam :) choć stara jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas nie dalej jak wczoraj taki zachwyt pojawił się na twarzy Fiołka na widok nowej - różowej - pasty do zębów :) Choć generalnie króluje czerwony, już od jakiegoś czasu i nie zapowiada się, by jakiś inny kolor go wyparł.
    Lubię u Was tę serię wpisów o kolorach :) Pozdrawiam wraz z Fiołkiem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nas pewnie tez dopadnie ale to dopiero za jakies dwa lata mysle :)
    Choc powoli przestaje miec alergie na roz i zaczynam sie z nim godzic w minimalnych ilosciach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U nas róż jest panem i władcą już od jakiegoś czasu chociaż ja się przed nim broniłam i ją broniłam także. Nieskutecznie jednak. Teraz go nawet lubię. Jest taki jej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)