24 kwietnia 2015

12 Wdech, wydech. Uważność




Palec do budki, która z dumą rozliczała swój dzień, że tyle jej się udało zrobić, że taka wielozadaniowa, że nikt nie ogarnie lepiej domu, dziecka, siebie, wszechświata całego! Która jadła w biegu (zimne, rzecz jasna), gotowała - czytając, zabawiając, usypiając, sprzątała - robiąc kosi-kosi i a kuku? Wczoraj umyłam drzwi wejściowe, podłogi, posprzątałam komodę Wojtka i całe mieszkanie, wyprasowałam zaległe pranie, byłam po wyniki Ewki i u jej wychowawczyni na dyżurze, zaproponować spotkanie z autorką książek dla dzieci, w parku dałam zupę Wojtkowi, pokazałam mu gołębie, zabrałam gałązkę, którą jadł, napisałam trzy maile (reszta czeka), w aucie poobserwowałam w lusterku, jak Ewka śpiewa, uszykowałam jej sukienkę (dziś drugi etap konkursu!)... Mogłabym długo wymieniać, co jeszcze zrobiłam wczoraj. Taka jestem wielozadaniowa, taka dzielna, taka łał. Czy którąkolwiek z tych rzeczy robiłam uważnie? Czy się na niej skupiłam tak... stuprocentowo? Poczułam smak kawy? Czerpałam radość z szybkiego marszu z wózkiem? Przyjrzałam się brzozie za oknem, czy już jest zielona? Nie. Pędziłam. A dziś jestem potwornie zmęczona.  




Dlatego cieszę się, że powstały książki o uważności. I że mogę je czytać razem z Ewą. I uczyć się uważnego życia razem z nią, bo póki co najlepszego przykładu jej nie daję. Trochę czytamy, trochę się wyciszamy, można nawet powiedzieć, że odrobinę medytujemy...
- Zamknij oczy i poczuj jak wdychasz i wydychasz powietrze - powoli rozpoczęła kotka - wdech i wydech. Wsłuchaj się w moje słowa i powtarzaj je za mną w myślach: Wdycham powietrze i wyobrażam sobie, że jestem wspaniałym kwiatem, wydycham powietrze i czuję, że jestem piękna taka, jaka jestem. Wdech: kwiat, wydech: piękna.



Naszymi przewodnikami po Krainie Uważności są: nietoperzyca Kaja, kotka Wiktoria, tygrysek Erwinek, lew Staszek i szczurek Rysio. Według nich uważność daje siłę i spokój, przynosi równowagę, mądrość, samoakceptację, uczy rozpoznawania własnych emocji... Podczas jedzenia, ruchu czy obserwowania świata. Bo "...każdy z nich odnalazł swój własny, wyjątkowy dla siebie, sposób na bycie UWAŻNYM...". 



Oglądałam i czytałam te książki naprawdę uważnie. I... Tak - sądzę, że są potrzebne, że poruszają ważny temat. Tak - cieszę się, że je poznaliśmy, że do nich wracamy. Ale... Nie - nie podoba mi się ich szata graficzna. Nie - te ilustracje są zupełnie nie w moim stylu. Nie - nie pomogło im to, że są wydrukowane na błyszczącym papierze. Wiem, co mówię - widziałam je na papierze matowym, na wystawie prezentowanej podczas Targów Książka dla Dzieci i Młodzieży, wyglądały dużo lepiej!
Mam również zastrzeżenia do warstwy tekstowej - trochę zabrakło mi lekkości. Moim zdaniem teksty zyskałyby, gdyby były krótsze i traktowały temat, no... mniej "łopatologicznie"? ;) Takie moje zdanie, zabrakło mi trochę porządnej redakcji. Choć, jak już wspominałam, seria Kraina Uważności jest potrzebna, porusza ważny temat, cieszę się, że poznaliśmy te książki... No i Ewka nie zgłasza żadnych uwag - ani w temacie tekstu, ani ilustracji. Wojtek też milczy ;)


Seria Kraina Uważności, tekst: Agnieszka Pawłowska, ilustracje: Kinga Kałużna
Wydawnictwo Poznańskie KLIK

PS O tej serii możecie poczytać też m.in. u Kredki KLIK czy u Mamiczki KLIK :)

12 komentarzy:

  1. Już gdzieś mi te książki śmignęły i sorry, ale nie... nie mogłabym się przełamać, szata graficzna odrzuca i zamyka drogę. Oczy bolą! A szkoda, bo temat ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. A no właśnie! Oczopląsu dostaję widząc te ilustracje. Myślę nad nimi od m-ca chyba i nadal nie wiem czy kupić. Pewnie na jednej się skończy. Tak dla przyzwoitości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o, to. Nie tylko ja mam problem z ilustracjami...

      Usuń
  3. Zanim przeczytałam-to samo pomyślałam, że te obrazki nie takie :/
    Palec do budki wtykam i.dodaje, że czasem wychodzi mi to wszystko na ilość nie na jakość ale ciągle nad tym pracuję... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o jakość to jest priorytetem przy przygotowywaniu posiłków, w pozostałych przypadkach zdecydowanie ILOŚĆ! :)

      Usuń
    2. Masz rację, z jedzeniem też trzymam poziom ;-) z resztą bywa różnie ;D

      Usuń
    3. Masz rację, z jedzeniem też trzymam poziom ;-) z resztą bywa różnie ;D

      Usuń
    4. Ja też nad tym pracuję. Z różnym skutkiem ;)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Olga, Ty wczoraj poprostu zwariowałąś! Hormony Ci zawirowały i dobrze wykorzystałaś ten przypływ energii :)
    Mnie dzisiejsze słońce też nastroiło optymistycznie. Co prawda ręce mi odpadają, a nogi ledwie się ruszają, ale czego to ja dzisiaj nie zrobiłam?! A! zupy nie zrobiłam...zjedliśmy tylko drugie. W związku z czym Fi zjadł podwójną porcję i zabrakło dla Sublokatora Małżonka...hmmm "kto późno przychodzi sam sobie szkodzi!" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to "zupy nie zrobiłam... zjedliśmy tylko drugie"? Chcesz mi powiedzieć, że JECIE DWA DANIA? :D

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)