30 listopada 2015

W bibliotece



Te z biblioteki stoją na parapecie. Powinny być cztery, na tyle pozwala regulamin. Ale przecież ja też mam kartę biblioteczną i ona doskonale wie, że trzymam na niej miejsce na dwie, trzy książki dla dzieci... I korzysta. Wszystkie książki wybierała sama. Zazwyczaj jej pomagam, ale tym razem byłam naprawdę zajęta ściąganiem Wojtka z kolan zawstydzonej dwunastolatki. I pilnowaniem, by nie ściągał z półek za dużo tytułów. I nagrywaniem... To była fajny dzień, mimo że wciąż nie udało nam się trafić na Prezenty Astona, wypożyczone do 21 grudnia, ech... A Wy? Korzystacie? Bez wpadek? U nas na razie bez, ale kiedyś, jak byłam mała, pies zżarł mi książki z biblioteki. Serio! Ale się wstydziłam :) I bałam się, że nikt mi nie uwierzy...


OGŁOSZENIE SPECJALNE: Trwa konkurs KLIK