19 lipca 2016

9 2 lata

Chłopaku, dwa lata temu z porodówki wróciłam pełna MOCY. Nie domyśliłam się, że to taki pakiet do Ciebie, że taki będziesz inny, taki dziki, nieustraszony... Matko, jaki Ty jesteś szalony! Pędzisz tak, że Twoje krótkie nóżki nie nadążają. Kiedyś w książce Zrób to sam Adama Słodowego widziałam takiego pędzącego Misia Yogi z nóżkami na korku, i jak Cię widzę, jak pędzisz, jak przebierasz nóżkami i zaraz-się-wywrócisz-przecież to tego misia widzę. Przy Tobie największy rollercoaster w Enerdżylandii to jakaś drwina, jakaś stara wąskotorówka. Pędzisz, staram się dotrzymywać Ci kroku, ale mam zadyszkę. Muszę popracować nad kondycją. Zagarniasz dla siebie całe dnie, rozpychasz się łokciami, mruczysz, warczysz, palcem wskazujesz. Niewiele mnie zostawiasz dla Ewki, niewiele. Ale się dogadamy, chłopaku. Musimy. Dwa lata. Dwa lata dziś. Wszystkiego najlepszego!


9 komentarzy:

  1. Sto lat Maluchu! Nie zwalniaj tempa.
    Ps. Masz matka co chciałaś, mówiłam żeby Wojtek nie nazywać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale on podobny do Ewki w tym wieku:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sto lat!!!
    Ten opis.. idealnie pasuje do mojej Kropki. Taki sam z niej hardkor mały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żeńska wersja Ewci? :) Dwa lata!!! Szczęśliwego!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)