8 października 2016

2 Małpy w Internecie



Rok temu zrobiłam zdjęcia. Trochę się zmieniło. Na przykład biurko nie stoi już pod oknem. Pokój nie jest już tylko Ewki i jest w nim teraz łóżko piętrowe. Ewa nie jest przedszkolakiem. I nadal nie jest to lektura dla niej... Jeszcze za wcześnie, jeszcze nie zrozumiałaby wszystkiego. Ale przyjdzie taki czas, niebawem, najdalej pojutrze, że przeczytamy każdy rozdział książki Skąd się wzięły małpy w Internecie? Choć przecież wcale nie trzeba wiedzieć, skąd te @, jak pakiety znajdują drogę w internecie i jak to się dzieje, że przez internet można słuchać radia, żeby serfować, blogować, rozmawiać, UŻYTKOWAĆ. Nie trzeba, ale jak fajnie ROZUMIEĆ!



I jeszcze ta forma podania wiedzy! Książka otwierana niczym laptop, suwaczek po prawej stronie strony, numeracja rozdziałów w systemie binarnym, ikonki i numeracja stron na...  pasku zadań ;) Fajnie! Za moich czasów... No wiecie, nie chcę nudzić znowu tymi samymi wspominkami, ale za moich czasów to Amiga 500 i gry na dyskietkach, a jeszcze wcześniej ZX Spectrum i wgrywanie gier z kaset. Dużo później pojawił się internet, od 1991 roku w Polsce dla przeciętnego zjadacza chleba dostępny raczej w kafejce internetowej, później coraz częściej w domach. Zajęcia z informatyki miałam na studiach (!). Na pierwszych zajęciach włączaliśmy komputer i zmienialiśmy tapetę. Naprawdę trudno mi teraz w to uwierzyć... :)



Ewa ma sześć lat. Napisała już raz wiadomość e-mail do dziadka ("drogi dzatku bardzo hce rzebysi pszjehal"), opublikowała - wspólnie ze mną - wpis na blogu, umie wyszukać interesujące ją filmy na YT, ułożyć on-line jakieś puzzle, zagrać w proste gry. Nie za często jej pozwalamy na siedzenie przed komputerem... Na razie to my jej pomagamy, ale jestem pewna, że niebawem to ona będzie nam tłumaczyć "internetowe sprawy" (i głęboko przy tym wzdychać, i przewracać oczami).
Artur Janicki - autor książki Skąd się wzięły małpy w internecie? - na co dzień wyjaśnia, studentom Politechniki Warszawskiej i swoim dzieciom, jak działają różne rzeczy. W książce wyjaśnia mnie, bym mogła wytłumaczyć jej. Na przykład dlaczego w internecie zacina się czasem film, jakie są niebezpieczeństwa podczas serfowania i co nam mówi adres internetowy. Naukę wspomagają miłe dla oka komiksowe ilustracje Przemka Surmy. Dla rodziców, nauczycieli, uczniów - polecam :)


2 komentarze:

  1. Oho.. trzeba zakupić, co prawda nasz 8-latek już trzeci rok ma zajęcia komputerowe w szkole, ale nie sądzę żeby miał jakąkolwiek wiedzę w związku z tym...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)