15 grudnia 2016

1 Kapitan Nauka

Kapitan Planeta. No nie mogę się tego oduczyć! Myślę Kapitan Nauka, mówię Kapitan Planeta. I dopowiadam: "- Niech złączą się nasze moce. Ziemia! Ogień! Wiatr! Woda! Serce! Z waszych połączonych mocy zjawiam się - Kapitan Planeta". Znacie? Pamiętacie? Nie mogłam się dziś pozbyć tego wspomnienia, stąd ta dygresja.
Ale dziś na tapecie inny kapitan, Kapitan Nauka. Gdzieś mi kiedyś mignęły jakieś puzzle... Ilustracja, opakowanie, cena - wszystko się układało, spasowane elementy. Zanotowałam, przekazałam Mikołajowi. Przyniósł. W jakimś konkursie wygrałam zagadki obrazkowe w bardzo poręcznym formacie - taki jakby plik zakładek do książki, połączony specjalnym klipsem. W wakacje Ewa woziła je w dłuższe podróże i rozwiązywała w aucie. Krążąc w Sieci natrafiłam na książkę z tekstami piosenek i zapisem nutowym z płytą CD - taką do nauki języka angielskiego - spodobała mi się, zamówiłam do kalendarza adwentowego. Pod koniec listopada dostałam e-mail z propozycją przetestowania gry i wszystko się ułożyło. Każda z wymienionych przeze mnie rzeczy ma logotyp Kapitan Nauka. Każda spełnia trzy warunki - jest w mojej ocenie ładna, dobrze wykonana i w dobrej cenie. Czego chcieć więcej?






Puzzle. Kupiłam od razu dwa pudełka. Jedna układanka dla Wojtka, jedna dla jego kuzynki. W tej serii - czyli Układam i opowiadam - są aktualnie cztery wzory. Za Pory roku odpowiada Marta Szudyga (ta sama, która zilustrowała m.in książkę O psie, który szukał), Strażaków zmalował Maciej Szymanowicz, Pojazdy - Jakub Haremza, Łódeczki - Paulina Wyrt. Jak widać na załączonych obrazkach - to puzzle dla maluchów, elementów jest 10, w pudełeczku - prócz układanki - jest kolorowanka XXL. Nie ma się do czego doczepić. Ogromny plus za to, że opakowania nie są "napompowane", są zgrabne, wygodne, fajne. Wszystkie puzzle z tej serii są po ułożeniu prostokątami o wymiarach 15 x 87 cm. Cena regularna to 29,90, ale można kupić dużo taniej.






Angielski dla dzieci. Piosenki kupiłam z kilku powodów. Książka zawiera teksty piosenek w języku polskim i angielskim, zapis nutowy i dołączoną płytę CD (także z wersjami do karaoke). No i podoba mi się książka sama w sobie - ilustracje Pola Augustynowicz. Ewa uczy się grać, śpiewa, Wojtek jej towarzyszy i wydaje mu się, że też śpiewa. Ja czasem słucham z radością, innym razem zamykam się w łazience. Bo ile można, tak w kółko?! Książka zaskoczyła mnie swoją wielkością, nie sprawdziłam wymiarów i spodziewałam się raczej formatu opakowania na film DVD. Jest większa, jest spora. Bliżej jej A4. W środku 32 strony, na nich 15 popularnych utworów angielskich w wykonaniu 8-letniej Brytyjki, której towarzyszy tata. Dla maluchów i ich starszego rodzeństwa :) Ponownie cena regularna to 29,90 (ja kupiłam za niecałe 20 zł).







Grę LOTTO. Kolory otrzymałam od jej producenta. Choć trudno w to uwierzyć - to pierwsza tego typu gra w naszym domu! Mamy kilka wersji Memory, ale Lotto - nie, jakoś się nie złożyło. Wojtek kompletnie nie kuma, o co w niej chodzi. Chociaż... Może jest tak, że my po prostu chcemy grać według złych zasad? ;) On woli te żetony układać zupełnie dowolnie, najchętniej miksując ze sobą wszystkie kolory tęczy. Ewa, wiadomo, zasady pojęła od razu i dodatkowo zachwyciła się ilustracjami. Ja też :) Lotto. Kolory narysował Jakub Haremza, równie uroczo prezentuje się gra Lotto. Zwierzęta, którą narysował Maciej Łazowski. Staram się w ogóle na tę drugą nie patrzeć. Bo mi się podoba aż za bardzo. Linkuję, ale wchodzicie na własną odpowiedzialność KLIK. 6 plansz, 36 żetonów, cztery warianty rozgrywki. Ponownie zgrabne pudełko i cena 29.90.


Może to zbyt śmiałe, może trochę na wyrost, ale - patrząc na puzzle, na Lotto, na te zgrabne opakowania, na ilustracje stworzone przez polskich artystów, którzy na co dzień ilustrują książki, plakaty, zajmują się grafiką... To ja mam skojarzenie z Djeco. I czekam na więcej produktów. Bo ten kierunek, który obrał Kapitan Nauka wydaje mi się bardzo dobry. Niech trzyma kurs.

PS Odcinek 15/24 cyklu #kalendarzotymze to koło ratunkowe. Jeśli szukacie niedrogich, ale fajnych prezentów - polecam! Mamy też zagadki obrazkowe związane z ortografią, trochę na wyrost, bez spiny, bez nacisków - oglądamy, rozwiązujemy, patrzymy na te kropki, kreski i poprawności ;)

1 komentarz:

  1. Super;) Tez mam skojarzenia z Djeco.Juz wiem co polece na prezent dla moicg dzieci od Chrzestnego.Bo pytał a ja nie mialam pomysłu;)
    Hally

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)