8 grudnia 2016

5 Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia

W opisie na stronie WWW wydawnictwa czytam: "Ta wyjątkowa książka kucharska jest debiutem Alicji Rokickiej, która dzieli się swoimi doświadczeniami kulinarnymi zdobytymi w pracy nad wegannerd.blogspot.com – jednym z najpopularniejszych i najczęściej nagradzanych blogów o kuchni roślinnej w Polsce." Trochę mi łyso. Znowu. Bo naprawdę nie znam tego miejsca w Sieci... Kiedyś przyjaciółka poleciła mi Jadłonomię i w zasadzie przestałam szukać, uznałam, że jedna strona poświęcona przepisom roślinnym będzie w moim przypadku wystarczająca. Kupiłam książkę i skorzystałam/korzystam z wielu przepisów. Tymczasem w moim domu pojawiła się książka Wegan Nerd. Moja roślinna kuchnia (tekst, zdjęcia oraz ilustracje: Alicja Rokicka, Wydawnictwo Nasza Księgarnia KLIK) i przepadłam.



I nie chodzi mi nawet o to, że wpadłam do kuchni i zaczęłam topić się w różnego rodzaju obierkach - nie, to nie ten czas. Aktualnie jestem na etapie, rosół, pomidorowa, byle do piątku. Jestem w kulinarnym dołku, z którego do Świąt raczej się nie wygrzebię, bo wolę robić kartki, blogowy #kalendarzotymze, ozdoby na choinkę itd., itp. Ale nie o tym miałam. Chodzi mi o to, że ta książka cieszy moje oko. Kolory, malunki, zdjęcia. Wszystko tworzy bardzo ładną całość. Co nie dziwi, kiedy człowiek wie, że Autorka zajęła się... wszystkim. Przepisami, zdjęciami, ilustracjami. Po wszystkich minimalistycznych projektach książek kucharskich, które dane mi było oglądać - ta jest taka świeża, inna, wesoła. Tuż za wklejką zerka na mnie ze zdjęcia Autorka, cała jest uśmiechnięta, szczerzy się, oczy ma roześmiane, trzyma talerz z jakimś jedzeniem, czarno-białe zdjęcie z domalowanymi różowymi rumieńcami, dookoła zdjęcia zielone gałązki. Hej! Nie znam Cię, ale już Cię lubię. Od tego pierwszego spotkania tuż za wklejką! :)




Nie, jeszcze nie zaczęłam gotować, nie powiem Wam, czy te przepisy to dobre, nie będę ściemniać, że zajadam się codziennie roślinnymi specjałami. Po Świętach. Na spokojnie. Na razie oglądam. A dużo mam tego oglądania! Ponad 300 stron. Nie tylko przepisów, bo Alicja Rokicka opowiada również dlaczego weganizm jest ważny i jak przejść na weganizm i nie zwariować. Zwierza się też, jak to się w jej przypadku zaczęło. W Wegan Nerd znajdziecie przepisy na śniadania, przekąski na spotkania z przyjaciółmi, nabiał roślinny, zupy, sałatki, dania główne, wypieki, desery i napoje. Jest też rozdział poświęcony Świętom w wegańskim wydaniu. I całe mnóstwo zdjęć, które tylko utrudniają wybór, który przepis wypróbować w pierwszej kolejności...




8/24 Dzisiejszy odcinek cyklu #kalendarzotymze dedykuję wszystkim, którzy nie mają pomysłu na prezent - dla siebie, przyjaciółki, kogoś z rodziny :) A tu blog Autorki książki - KLIK.

5 komentarzy:

  1. jak pięknie wydana... Zapowiada się interesująco :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja o ile ze sprzątaniem potrafię odpuścić, tak z gotowaniem nie potrafię. No muszę codziennie coś ugotować, upiec, pastę na kanapki zrobić. Blogów wegańskich znam bardzo dużo, ten Alicji też :) Nie jem w ogóle nabiału, myślę nawet o całkowitym zrezygnowaniu z mięsa, a wszystko zaczęło się niewinnie od alergii syna, którego za wszelką cenę chciałam karmić piersią.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam tej książki ale wiem co czujesz! ja tak miałam z "Ziarnem" Dominiki Wójciak. Najpierw wertowałam z zapałem i oglądałam na wszystkie strony a dopiero potem zaczęłam gotować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgłodniałam.
    Żołądkowo.
    Estetycznie.
    Koncepcyjnie.

    #ChceTo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)