17 maja 2020

3 Panna Czytalińska #9

Wygląda to tak - zbieramy książki na stosik, robię zdjęcia i zaczynam ją przepytywać. Książka w górę i kilka strzałów zakończonych pytajnikami. Podobała Ci się? Dlaczego? Co myślisz o ilustracjach? Pytam, ona odpowiada, ja notuję. Skrótami, jak kura pazurem, z omdlewającą dłonią. Potem wszystko grzecznie wstukuję w okienko bloggera... I tak to powstaje cykl Panna Czytalińska. Zapraszam do kolejnego wpisu poświęconego książkom, które czyta aktualnie niespełna dziesięcioletnia miłośniczka czytania, która nie sili się na pisanie recenzji, a jedynie dzieli się emocjami związanymi ze spotkaniem z daną książką.


Dzisiejszy stosik znowu ze wspólnym mianownikiem - tym razem Wydawnictwo Dwukropek. To właśnie wspominane wcześniej drugie wydawnictwo, które ma w swojej ofercie największy wybór książek dla dzieci w wieku 8+, 9+, 10+ 11+. Panna Czytalińska sprawdza ich zapowiedzi i zawsze pyta, czy ich stoisko będzie na targach, na które akurat się wybieram. Polecamy uwadze. Kolejność w stosiku - przypadkowa, ale już w opisie - nie. Zaczynamy od tych najulubieńszych. Pierwsze miejsce - ex aequo dwie serie: Zbrodnia niezbyt elegancka i Winterhouse.


Seria Zbrodnia niezbyt elegancka (tekst: Robin Stevens, ilustracje: Nina Tara, tłumaczenie: Magdalena Korobkiewicz, Wydawnictwo Dwukropek)

Panna Czytalińska: Po pierwsze - to chyba była pierwsza seria z Dwukropka, którą poznałam i dzięki której dowiedziałam się, że lubię czytać kryminały [tak było, pisałyśmy o tym TU - przyp. redakcja]. A teraz już za mną tyle tomów! Po drugie - chyba można te książki czytać nie po kolei, ale jednak są tam jakieś nawiązania, więc radzę zachować kolejność i czytać całą serię. Co łączy wszystkie książki? Główne bohaterki - Daisy Wells i Hazel Wong, które poznały się w takiej szkole z internatem. Ale to nie dzieje się współcześnie, bo u nich jest rok 1934 [w pierwszym tomie - przyp. red.] i one wtedy mają chyba z 13 lat. Te bohaterki są dwie, ale w późniejszych tomach dołączają do nich jeszcze trzy kolejne. Dwie główne chodzą do tej samej szkoły dla panienek i śpią w tym samym pokoju. Są zupełnie różne! Jedna jest śmiała, przebojowa i potrafi oszukać dorosłych, druga jest cicha i bojaźliwa. Razem zakładają towarzystwo detektywistyczne. I każdy tom to inna zagadka, nie wszystkie dzieją się w tej szkole. Czy jest przemoc? No skoro są trupy, to musiała chyba być przemoc, prawda? Ale nie ma jej opisów, nie ma też brzydkich wyrazów. Brakuje również ilustracji, jest tylko mapka. No to są kryminały, wszystko na końcu się wyjaśnia, nie ma jakichś nadprzyrodzonych sił, magii czy dziwnych rzeczy. Czyta się świetnie.

Moje trzy grosze: W serii do tej pory ukazały się książki: Zbrodnia nie przystoi damie, Herbatka z arszenikiem, Zbrodnia pierwszej klasy, Bardzo brudna gra, Śmiertelne dziedzictwo, Smakowite przestępstwa, czyli jak zostać detektywem, w przygotowaniu jest Zbrodnia na receptę. Panna Czytalińska jest z serią na bieżąco, choć w domu mamy tylko dwa pierwsze tomy. Nasza osiedlowa biblioteka jest wspaniale zaopatrzona, więc pozostałe części wypożyczałyśmy (i przedłużałyśmy o miesiąc ;)). W książkach nie ma ilustracji, ale są plany/mapy ułatwiające zorientowanie się w miejscu akcji oraz słowniczki z trudniejszymi słowami oraz przypisy tłumaczki/redakcji. Każda książka to około 400 stron.




Trylogia: Hotel Winterhouse / Sekrety hotelu Winterhouse / Zagadka hotelu Winterhouse (tekst: Ben Guterson, ilustracje: Chloe Bristol, tłumaczenie: Anna Anita Wicha / Katarzyna Mironowicz / Maciej Nowak–Kreyer, Wydawnictwo Dwukropek)

Panna Czytalińska: Tu już wszystko się wyjaśniło i nie będzie kolejnego tomu, prawda? [na to wygląda, to trylogia - przyp. red.]. I znowu główną bohaterką jest dziewczynka - Elizabeth Somers. Ona straciła rodziców w wypadku i mieszka z wujostwem. Pewnego dnia wysyłają ją do obcego miejsca, właśnie do tego hotelu z tytułu. Na drzewie wisi koperta z biletem i torba z rzeczami, i ma jechać. I wtedy dopiero się zaczyna. Bo tam zaprzyjaźnia się z Freddym, który tak jak ona lubi zagadki. I właściwie nie wiem, co powiedzieć, żeby nie zdradzić ważnych rzeczy... Może tak - będą magiczne przedmioty, czarna magia, akcja, przygody i ostatecznie ten hotel okaże się nie do końca obcy. Naprawdę trudno coś mówić nie zdradzając fabuły. Czy jak jedna z bohaterek jest nieżywa, to zaliczamy, że jest tam trup? I to nie jest tak, że ona tylko leży. W każdym razie nie ma przemocy i brzydkich wyrazów. Są za to zjawiska nadprzyrodzone i to jedyna seria z tego stosu, w której są ilustracje. Co prawda czarno-białe i mniej więcej jedna na rozdział, ale jednak. Czytało się super, szkoda, że to koniec.

Moje trzy grosze: Cieszę się, że mamy całą trylogie na własność - wracała do niej kilka razy. Do tej pory potrafi wziąć jedną z książek i podczytywać na losowo wybranej stronie. Każda z książek ma około 400 stron.

Hotel Winterhouse

Sekrety hotelu Winterhouse


Zagadka hotelu Winterhouse




Przygoda w Greenglass House / Duchy Greenglass House (tekst: Kate Milford, ilustracje: Maciej Szymanowicz, tłumaczenie: Anna Anita Wicha, Wydawnictwo Dwukropek)

Panna Czytalińska: To są dwa tomy, ale ja już widziałam, że będzie coś jeszcze [tak, w zapowiedziach jest Bluecrowne. Opowieść o Greenglass House - przyp. red.]. Tu bohaterem jest chłopak - Milo, który ma 12 lat. I znowu jest hotel! Rodzice Milo są właścicielami hotelu. Okazuje się, że to miejsce skrywa pewną tajemnicę, że to nie jest taki zwykły hotel. Dużo się dzieje. Na przykład Milo poznaje Meddy, ale z nią też jest związana tajemnica, której nie mogę zdradzić. Jest też pewna gra, w którą grają i wierzą, że w niej są. Nie no, nic nie mogę opisywać, naprawdę. Cały czas coś tam się dzieje i ma wpływ na to, co dzieje się potem, jak za dużo zdradzę, nie będzie zaskoczenia. Polecam wszystkim, którzy lubią tajemnice i magię. Nie ma w niej przemocy, chociaż pojawia się... rewolwer!

Moje trzy grosze: Faktycznie, trudno coś opisać, choćby ogólnikowo, bez zdradzania kluczowych kwestii. Zostawię opis z www wydawcy, taki jeszcze bardziej ogólnikowy: "Książka z pewnością zachwyci każdego – ta inteligentna, trzymająca w napięciu opowieść oferuje bowiem całą gamę przyjaznych duchów, nadprzyrodzonych sił, niezapomnianych postaci, a wszystko to osadzone w nieco upiornej i zagadkowej atmosferze." Każda z książek ma około 400 stron, drugi tom ma ponad 430. Dodatkowo z całego zestawienia te książki mają chyba najmniejszy rozmiar czcionki.

Przygoda w Greenglass House

Duchy Greenglass House




Rubiny i kominiarze (tekst: Janine Beacham, ilustracje:Lisa Horton, tłumaczenie: Magdalena Korobkiewicz, Wydawnictwo Dwukropek)

Panna Czytalińska: Śmieszna sprawa, bo nie czytałam tomu pierwszego, a to jest tom drugi. Chwilę mi zajęło, żeby się połapać we wszystkim, ale dałam radę. Akcja nie dzieje się współcześnie, a główna bohaterka Rose Raventhorpe działa z taką jakby grupą kamerdynerów, którzy strzegą porządku. W pierwszym tomie pewnie była inna przygoda, ale ta zaczyna się od tego, że do katedry wbiega chłopiec, który mówi, że jego siostra zniknęła. Rose postanawia mu pomóc. Ta Rose to w ogóle ma być niebawem wydana za mąż, ale wolałaby pomagać kamerdynerom. Nosi ze sobą szablę! W każdym razie pojawia się druga grupa - kominiarzy i wcale nie jest tak łatwo rozwiązać zagadkę zniknięcia. Niby jest realistycznie, ale jest na przykład temat cofania się w czasie. Więc jakieś tam elementy magii są, ale wcale nie dużo. Dużo jest akcji!


Rubiny i kominiarze




Rodzina ze 141 Ulicy / Rodzina ze 141 Ulicy i ukryty ogród (tekst: Karina Yan Glaser, ilustracje: Karl James Mountford, tłumaczenie: Dominika Pietrachowicz, Wydawnictwo Dwukropek)

Panna Czytalińska: A to już zupełnie inne książki - nie ma magii, nie ma trupów, nie ma trudnych spraw do rozwiązania, taka codzienność [obyczajówka - rzekłaby red.]. Jest rodzina [Vanderbeekerów - przyp. red. - za chwilę zapominając, jak brzmi to nazwisko], która mieszka w kamienicy przy ulicy 141. Sporo tam dzieci, zaraz sprawdzę, bo już zapomniałam, ile ich tam jest. Pięcioro! I opisane są przygody tej rodziny - w pierwszym tomie to, jak starają się powstrzymać dozorcę przed wyrzuceniem rodziny z kamienicy, w drugim historia ogrodu tworzonego dla sąsiada, który trafił do szpitala. Fajnie, ale jednak wolę kryminały, magię i zagadki.

Rodzina ze 141 Ulicy

Rodzina ze 141 Ulicy i ukryty ogród






* Tak, wzięłam torbę książek nad jezioro, a Panna Czytalińska przypozowała w swoim weekendowym, leśnym wdzianku - błękitnym dresie (w którym - nawiasem mówiąc - chwilę później wpadła do jeziora).

3 komentarze:

  1. dzięki Olga już uzupełniam schowek na bonito 😜

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna lista, na pewno zaproponuję coś mojej córce która jest podobnym molem książkowym :) Może na taki pseudonim nie zasługuje, ale na pewno kiedyś ( mocno wierzę) zbliży się do tego :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie zastanawia podobieństwo między seriami o hotleach bo nawet nazwy podobne. Myślałam ze to ten sam autor ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)