19 grudnia 2015

3 Utulić lekturą - BEBELUSZEK



Kto zna Grudkę, ten wie, że jest tylko jedna słuszna lektura. Nie, nie jest to ulubiona książka MOJEGO dzieciństwa, ale jest to zdecydowanie ulubiona książka naszej mikro-rodziny. Pokazujemy ją gościom, przyjaciołom, rodzinie. Bierzemy ze sobą w podróże małe i wielkie. Dzięki niej przetrwaliśmy cienie szpitalnych korytarzy. Choć jest to książka ściśle obrazkowa, czytamy a nawet cytujemy. Za każdym razem inne historie.



 Gdzie jest Koko? - to trzecia część serii wykoncypowanej przez Dorotę Maciaszek, a narysowanej przez Joannę Bartosik dla "dla Małych Piratów, Okularników i Soczewkowych Zuchów", czyli dzieci z dysfunkcją wzroku. A że każdy nowy człowiek rodzi się z wizją nader ograniczoną - nadaje się fantastycznie dla niemowląt... i, jak u nas, zostaje na dłużej. 



A tu wyznanie: Przez pierwsze dwa miesiące z Koko tak byliśmy zajęci śledzeniem jego licznych przygód (place zabaw, jakże polskie grzybobranie, demonstracje uliczne, spotkania z Obłędnym Króliczkiem w Zoo, zakopywanie kolegów w piasku, sny o pirackich hulankach, słodka uczta u Babci, wspinaczka nadrzewna, plaża, bikini, koktajle....itd., itp.), że nie zauważyliśmy sedna! Gdzie jest Koko? to też Wimmelbilderbuch - takie Mamoko* dla najmłodszych. Koko na obrazku znaleźć to nie lada sztuka (dwuletni detektyw przetestował i ocenił: Level Master).

Gdzie jest Koko?, autorka: Dorota Maciaszek, ilustracje: Joanna Bartosik

O CYKLU. Gdy oglądałam dwie galerie zdjęć - pierwszą i drugą - pomyślałam o pustym miejscu przy stole, przy wigilijnym stole... O dziecku na tym miejscu. I o tym, że po tym, jak już będzie miało pełny brzuszek, będzie wykąpane i pod kocem będzie piło kakao - trzeba, po prostu trzeba mu coś przeczytać. Tylko jaką książkę wybrać... Zapytałam o to kilka wspaniałych, blogujących kobiet - takich, którym łatwiej byłoby mi wydłubać z gliny pomnik (serio) czy wyhaftować ołtarzyk, niż napisać w kilku słowach (no jak kilku??!), za co je cenię. Była już Jarecka z Deszczowego Domu, Kaczka, Ohanowa Matka, dziś Bebeluszek, która jak nie dopowie... to dorysuje! Ilustracje, kartki, przypinki i labirynty dla znajomych dzieci ;) Połowa komitetu organizacyjnego akcji Robótka. Mama Grudki, ciotka wszystkich dzieciaków. No Bebe po prostu!

http://bebeluch.blogspot.com/
*Mamoko - myślicie, że tytuł ten stanie się samodzielnym słowem, odpowiednikiem niemieckiego Wimmelbilderbuch, książki ze szczegółami do dokładnego oglądania? Fajnie byłoby.

3 komentarze:

  1. Grudka chwali się nowo nabytą umiejętnością i macha, macha, macha nad głową! Dziękujemy, że dane nam było tu wystąpić. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że mnie też ta lektura wciągnęła, pewnego letniego popołudnia,
    gdzieś na gorczańskim szlaku... ;-)
    Ukochy dla małej Czytelniczki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)