11 lutego 2016

1 Dziś na warsztacie - Stary Browar



Z tymi warsztatami to jest tak, że można trafić różnie. Bywa, że warsztatami nazywa się udostępnienie dzieciom kilku kredek ołówkowych (i cóż, że tępe?) i odbitej na ksero kolorowanki. Znacie to? My znamy. Poziom mojego zażenowania i nudy Ewki osiąga wtedy podobne wartości. Raz zrażone, nie wracamy w takie miejsce. Bo i po co?
W związku z naszą przeprowadzką zaczęłam bardziej przyglądać się ofercie Starego Browaru, gdzie do tej pory bywałam przede wszystkim na spektaklach teatru Atofri, wystawach czy wydarzeniach organizowanych w przylegającym do Browaru parku (i ta ich zjeżdżalnia! i kolorowa piaskownica! w 2013 :)). Zimowe ferie, które zamierzaliśmy spędzić w mieście, stały się doskonałym pretekstem, by skorzystać z ich oferty dla dzieci. Od początku byłam entuzjastycznie nastawiona, bo przez pierwszy tydzień zajęcia miała prowadzić Iza Rutkowska, której projekty w przestrzeni publicznej bardzo mi się podobają. Nie wiem, czy kojarzycie, na przykład tego misia albo tego jeża. Uwielbiam tego typu realizacje! Cóż zatem mogło być na tapecie, jeśli nie zwierzaki i przestrzeń? Punktem wyjścia każdych warsztatów był rzut budynku Starego Browaru z lotu ptaka, tematem hasło: Jakie to zwierzę? Podczas warsztatów dzieci miały za zadanie zaprojektować wielką "zwierzęcą" rzeźbę, na której będą mogły bawić się latem w parku. Wyszło super. To były najlepsze warsztaty, jakie do tej pory obserwowałam*. Wszystko bardzo slow, prowadzące szczerze ciekawe pomysłów dzieci, rozmawiające z nimi, dopytujące. Po prostu świetne warsztaty.




Drugi tydzień ferii był zarezerwowany na zajęcia z Kurą Domową. Każdy dzień to inny temat i bardzo różne techniki nad nim pracowania + uśmiechnięta, błyskawicznie nawiązująca kontakt z dziećmi prowadząca. Byliśmy na zajęciach, podczas których robiony był amulet i na tych z własnym kartonowym akwarium. I naprawdę bardzo mi przykro, że choroba dzieci uniemożliwiła nam uczęszczanie na warsztaty przez cały tydzień... Sporo fanatycznej zabawy nas ominęło.





Fajne, polecam. Wypatruję kolejnych - szukam na Dzieci Poznań, na stronie Starego Browaru (także FB) i w postach grupy Stary Browar dla Dzieci. Nie wiem, czy to reguła, ale te warsztaty były bezpłatne. Obowiązywały zapisy.

  fot. Wittchen Jakub dla Starego Browaru 
Bardzo dziękuję 
zespołowi działu marketingu i PR Starego Browaru 
za udostępnienie mi zdjęć. Ale pamiątka! :)

* choć moje uczestnictwo polegało na tym, że krążyłam po orbicie wyznaczonej przez Wojtka, który to podśpiewywał swoją wersję "Idę tam, gdzie idę..."

1 komentarz:

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)