4 maja 2017

1 Elementarz przyrodniczy

Z targów przyniosłam katalogi wydawnictw i właściwie nie powinnam być w ogóle zaskoczona, że będzie je kartkować i szukać interesujących pozycji. Wszak moja ci ona. - Mamo, zobacz, musimy kupić. Bo to kolejna część - stukała palcem w ilustrację z okładką kwietniowej premiery wydawnictwa Nasza Księgarnia. Trochę się zjeżyłam. Zawsze tak mam, kiedy widzę działanie prawa serii. Że skoro już coś mamy, a to jest częścią serii, to musimy koniecznie kupowanie kontynuować. Oczywiście WIEM, że tak to właśnie działa i próbuję jej tłumaczyć. Z różnym skutkiem. Jak się już zjeżyłam, rzuciłam okiem.




Po elementarzu z literkami i tym matematycznym Nasza Księgarnia wydała Elementarz przyrodniczy (tekst: Beata Ostrowicka, ilustracje: Katarzyna Kołodziej, Nasza Księgarnia). Format znam, wiem, jakiego układu się spodziewać, że okładki twarde, papier mięsisty, książka szyta. Wiem, że duża czcionka, opowiadania, sporo ilustracji. Ale co z zawartością?




Jest ciekawie! Obok zagadnień znanych przedszkolakom (czyli np. pory roku, podstawowe zagadnienia związane z ochroną środowiska, piramida żywienia), pojawiają się tematy nieco trudniejsze (skąd się bierze prąd, rola pszczoły, smog, przepis na "fasolkową plantację", sprawa wypalania traw). Wszystkie zagadnienia, podobnie jak w poprzednich elementarzach, pojawiają się w opowiadaniach o przygodach dzieci. Czasami jest dodatkowy wykres, podpisana ilustracja, komiks, ale to wciąż zbiór opowiadań, które samodzielnie czytające dziecko może poznawać bez naszego wprowadzenia. Według informacji na okładce - w elementarzu znajdziemy tematy dobrane zgodnie z podstawą programową pierwszego etapu edukacji (klasy 1-3). My lubimy takie lekcje "przy okazji" :)



1 komentarz:

  1. Wizualnie jestem zachwycona tą serią. Widzę, że treść jest fantastyczna. Jak synek podrośnie, to na pewno zaopatrzę go w te "Elementarze". :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)