13 listopada 2017

16 Przygoda Marlenki (+konkurs)

Wpatruję się w ilustracje Sibylle von Olfers z nadzieją, że chociaż jakieś powidoki mi zostaną... Bo nie wiem jak u Was, ale u mnie to śniegu najwięcej oglądam w książkach dla dzieci. Rok temu śnieg padał dwa razy, raz udało się wyjąć sanki, ale szorowały po chodniku. Dwa lata temu - jeden dzień śniegu. Jeden. Mam z tego dnia zdjęcia i wmawiam sobie, że zima była biała. A guzik. Nie była. A mnie się marzy śnieg - na Święta, na ferie, na zimę. Takie płaty ciężkie, w bezwietrzny dzień, powolutku spadające. I taniec śnieżynek, bałwany, sanki i malowane mrozem szyby....



Tymczasem sycę oko ilustracjami. Pięknymi. Opowiadającymi o Marlence, której tak się w pustym domu nudziło, że aż wyruszyła z dziećmi-płatkami do lodowego zamku Królowej Zimy. Srebrne sanki, jedno dmuchnięcie wietrzyka i już można pędzić "poprzez płoty i krzewy, przez jodły i sony." W zamku wielka feta - urodziny małej księżniczki. W menu lodowe tabliczki białej czekolady i herbata, w roli kelnerów - bałwanki. Jest pora na ucztowanie i na wielki bal, a wszystkie te atrakcje sprawiają, że Marlenka... opada z sił. Pora wracać do domu.
Wyruszyłam w podróż z Marlenką z dużą przyjemnością. Wpatrując się w ilustracje i czytając tekst, dostrzegałam różne odcienie bieli, światło grające w lodowych soplach i tańczące na wietrze śnieżynki. Niemalże słyszałam ciszę, panującą podczas opadów śniegu. Ale i pękające pod butami zamarznięte kałuże i trzeszczący śnieg. Tyle że... wcale nie zmarzł mi nos i nie przemokły buty. Taka to była wycieczka.

Przygoda Marlenki, Sybille von Olfers, tłumaczenie: Eliza i Andrzej Karmińscy, Wydawnictwo Przygotowalnia





Mam dla Was jeden egzemplarz książki Przygoda Marlenki. Bo choć jeszcze nie usłyszałam w żadnej rozgłośni radiowej przeboju Last Christmas, to nie da się ukryć, że grudzień zbliża się wielkimi krokami. Zatem i kalendarze adwentowe, Mikołajki, podarki świąteczne (i imieniny Ewy ;)). Pomóżmy sobie - ja mam książkę, a czekam na propozycje niewielkich podarków do kalendarza adwentowego. Nie słodyczy. Jakichś drobiazgów, których nie rzuci się zaraz w kąt. Propozycję podarków zgłaszajcie w komentarzach pod tym wpisem. Czekam do 17 listopada 2017, do południa. W sobotę (18.11.17) pod tym wpisem pojawi się informacja, do kogo wyślę książkę. Powodzenia!

ROZWIĄZANIE KONKURSU
Na początku myślałam, że nagrodzę pomysł (nota bene świetny) z zapachami w słoiczkach. I trwałam w tej decyzji, póki nie pojawił się komentarz Agi:
(...) Obok znanych już zadań świątecznych w tym roku w kalendarzu córki dodałam 3, które chyba będą dla Niej sporym wyzwaniem. I jako, że Święta to czas dawania wymyśliłam: 1. Zastanów się ile ze swoich oszczędności jesteś w stanie przeznaczyć na jedzenie dla bezdomnych piesków i kotków. Z pomocą rodziców zrób zakupy i zawieź je do schroniska. 2. Przejrzyj swoje puzzle i gry i wybierz kilka, które zniesiesz do swojego byłego przedszkola. Panie i dzieci na pewno się ucieszą! 3. Z własnych pieniążków kup książkę, którą podarujesz pod choinkę młodszej siostrze i samodzielnie jej ją przeczytasz.
Podejmuję wyzwanie. Co roku bierzemy udział w akcji Robótka, ale to ja szukam rodziny w spisie, wybieram jakiś drobiazg, kupuję znaczek czy nadaję paczkę. W tym roku (prócz Robótki) będą w kalendarzu zadania od Agi. Bez nacisków, bez presji. Zobaczę, co się stanie.

Gratuluję i czekam na e-mail z adresem. Dziękuję wszystkim za zabawę i zapraszam do kolejnej. Jest duża szansa, że zaraz po weekendzie znowu będę miała dla Was książkę :)




Ta tabelka (porównywarka cen) powyżej zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikając w nią, dokonasz zakupu, to ja otrzymam z tego tytułu niewielką (bardzo niewielką) prowizję. Na waciki. Na przykład ;)

PS Jeśli trafiacie po raz pierwszy na książki Sibylle von Olfers, odsyłam Was do archiwum, gdzie znajdziecie recenzje dwóch innych jej książek - Dzieci korzeni i Wietrzyka. Tamte książki zostały wydane w Polsce wcześniej, ale to Przygoda Marlenki była pierwszą książką Sibylle von Olfers...

16 komentarzy:

  1. Mojej córeczce wkładam maleńkie słoiczki z zapachami świat (pomarańczą, świerkiem, cynamonem, przyprawą do pierników, skórką pomarańczową) wraz ze zdjęciem i podpisem. Pod koniec grudnia ma całą zapachową kolekcję świąt i urządza z niej grę na rozpoznawanie zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludziki lub zwierzątka playmobil. Można podzielić jeden zestaw na kilka dni. :) pozdrawiam betty

    OdpowiedzUsuń
  3. Karteczki z "zadaniami" na dany dzień... Ale z zadaniami które mają umacniać rodzinę :) czyli wszystko co ma związek z okazywanie sobie uczuć i spędzanie czasu razem... Proste rzeczy, ale w codzienności tak o nie czasami trudno... Np. Zrobić ozdobę choinkowe lub łańcuch, zbudowac namiot z koca i czytać ulubione książki, zrobić wieczorne rodzinne wariacje na łóżku... Przed snem teatr cieni... Obejrzeć zdjęcia sprzed lat i poopowiadac... No mnóstwo tego może być...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To robimy od lat :) Ale z mojego doświadczenia wynika, że codzienne zadania frustrowały... mnie ;) Zwyczajnie nie ogarniałam, po pracy, pomiędzy obiadem a praniem, chodziłam zła. Teraz zadania zostawiam na piątek-niedzielę, a pozostałe dni to bilet na jakieś wydarzenie, wspólne wyjście, słodkość lub drobiazg :)

      Usuń
  4. No myśmy zaszaleli i w kalendarzu jest "lista zadań dla rodzica", wymyślona przez dzieci i dostosowana do pogody.
    Na przykład:
    *Lepimy wspólnie bałwana. Z braku śniegu z masy porcelanowej.
    *Pierniki (dzięki za gotową masę piernikową).
    *Tworzymy ozdoby na choinkę z czegoś nietypowego (mamy w planie szyszki, opakowania po kinderkach i patyczki od lodów).
    *Czytanie książek tematycznych.
    *Próba odwzorowania dania wigilijnego z innego kraju.
    *Tańce do kolęd i raz nawet nauka nowej kolędy.
    *Stworzenie renifera z odcisków dłoni...
    Itd.
    Karol Woźniak

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas zawsze drobiazgi związane z zadaniami na dany dzień: karnet na buziaki (szminka), relaksująca kąpiel (sól do kąpieli), biwakujemy pod choinką (ciepłe skarpetki), robimy prezenty (drewniane bombki do ozdoby), robimy papier prezentowy (stemple), pieczemy pierniki (posypka), uczymy sie/gramy kolędę (kastaniety, albo grzechotki jajka), seans filmowy świąteczny film/bajka (popcorn do mikrofali), robimy klimat świąteczny (spray do szyb, szablony) stroimy się na Wigilię (spinki, gumki do włosów), pomagamy/pamiętamy o innych ( adres domu dziecka dla którego pakujemy prezenty wraz z kokardkami ozdobnymi do przyklejenia) itp.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. tak pomyślałam z czego moje dzieci by się ucieszyły z takich drobiazgów :) Na pewno Sonny Angels zawsze cieszą :) figurki Playmobil niedrogie a jest ogromny wybór :)
    uwielbiają wręcz ozdoby choinkowe Maileg, nawet jedna nowa rocznie sprawia im radość, albo te małe myszki boooskie !! uwielbiają ozdobne taśmy klejące z różnymi wzorkami , albo np stempelki do ciasteczek , zawsze trafione są balony :) jakieś z fajnymi wzorkami , często sporo fajnych drobiazgów znajduję w Tigerze.
    Marlenka zapowiada się świetnie, kolejna zimowa pozycja którą warto byłoby wspólnie poczytać z dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. co roku mieliśmy zadania + jakis drobiazg - najczęściej około koński - np w zeszłym roku jakieś bransoletki samodzielne, aklejki, ołówki, gumki, stemple itp - wszystko koński. Jak L. była młodsza to raz puzzle podzielone na cześci - codziennie 2 itp itd. Zadania różne ale..... zadania robiły momentami więcej szkody niż pożytku - bo w weekend ok ale w tygodniu - tu ja wróce później, tu L. zmęczona albo jakieś lekcje - masakra..... i tak sobie postanowiłam, że teraz w ramach drobiazgów kupie kalendarz schelich tylko powrzucam do "naszego" kalendarza tamte gadżety a zamiast zadań chce coś krótkiego do poczytania - ale taka historie w częściach do wydrukowania - najlepiej o Bożym Narodzeniu i może o zwyczajach ale żeby baśniowo było też i jeszcze najlepiej nie za długie - max 1 A4 - i żeby można to było znaleźć w internecie do druku - no i szukam i szukam i tez nic nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo... pomysł z zapachami cudowny! Jak dla mnie nie da się przebić, ale wpadłam na pomysł co ja w tym roku powkładam do kalendarza, więc nie będę taka i się podzielę ;) Drewniane: owoce, warzywa, jajka, i inne durnostojki, które nie muszą durnie stać, tylko mogą być używane podczas zabawy w kuchnię. Tak kulinarnie. Często w sklepikach typu 5 zł można dostać takie pierdółki pośród tony chińskiego plastiku.
    Ale te zapachy to mój hicior :) tylko moje nadwrażliwce codziennie rano by prychały i mówiły ohydaaa! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. haha, przeczytałam o konkursie chwilę po tym, jak (w poczekalni poradni medycyny pracy na pl. kolegiackim) rozpisałam sobie pomysły na nasz tegoroczny kalendarz adwentowy. a wśród nich: balony (lubią nadmuchiwać, kopać, podrzucać - i lubią duuużo. więc dostaną duuużo), pomadki ochronne, pachnące mini-zakreślacze, świąteczne taśmy klejące a la washi (w lidlu są!), mikronotesiki, foremki do pierniczków, papilotki do muffinek (lubimy piec. bardzo!), sztuczny śnieg, szablony do sztucznego śniegu, naklejki na okno, lampion, lampki choinkowe (do dekoracji pokoju), ledowe tealighty, pieczątki i dziurkacze świąteczne, koperty świąteczne (pod kątem zadania pt."robimy kartki świąteczne") zimne ognie, dvd (dzieci z bullerbyn, emil ze smalandii, neverending story), kolorowanka świąteczna xxl, puchate skarpety, szklana kula ze śniegiem, papierowa szopka do złożenia, audiobook z "opowieścią wigilijną", książki (strasznie dużo tego już mamy, ale odkryłam lukę - nie mamy tych świątecznych o Pettsonie i Findusie, więc pewnie na nich padnie w tym roku ;) ). Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej Olga! Po pierwsze to cieszę się że jednak jesteś. Brakowałoby Ciebie :) po drugie chce Ci powiedzieć że seria wpisów grudniowych o książkach i kalendarzu jest moją ulubioną. Żadko coś tu skrobne ale mnie zmotywowałaś Tym pytaniem "swojem" i wierz mi nie książka mnie tu przyciągnęła a Ty tym jednam zdaniem na feju że chciałaś bloga walnąć w pioruny. Pomyślałam o tym kalendarzu i o blogu i o dzieciach ofkors. I Ty co roku wyciągasz te 285 swoich książek o świetach może one mogłyby być bazą do kalendarza? Każdego dnia inna książka świateczna. Inna historia. Zadania, zagadki, mikroprezenty nawiazujace mocniej lub slabiej do tresci ksiazki+ wspolne ich czytanie. Byloby tez miejsce na nowe ksiazki :) zadania moglyby byc forma zagadki tak ze dzieci musialy by zgadnac do ktorej ksiażki nawiazuja. Nie musza byc trudne to moze byc np. niewiem odrysuj noge yetiego albo zrob coś ze skorek od mandarynek- jakis rysunek czy potwora z mandarynek- Yeti; zrob wycinane zwierzatka- Basia i zwierzaki, zamroz w lodowce wode z zabawkami i roztapiajmy ja powoli goraca woda ze strzykawki zeby zobaczyc jak sie topi - Krolowa Śniegu; zadanie zwiazane z gipsem ( anioly, odbicia rąk na prezenty itp) w nawiazaniu do goście na boże narodzenie; nagranie płyty kiedy rodzinnie spiewacie kolendy w nawiazaniu do jakiejs kolendowej ksiazki, udzial w szlachetnej paczce- o mikolaju ktory zgubil prezenty; opakowanie kakao i tych paskunych pianek- napewno jest w ktorejs ksiazce ;); prezent cebulka z jakims kwiatkiem- do zasadzenia na oknie Prezent dla Cebulki, spacer leśny- przygody Tappiego; skrzat nie spi- wieczorny seans filmowy no. Ekspresu polarnego albo tej bajki o reniferku, wyprawa ollego- wyjscie na łyżwy itp. poza tym moga tez byc małe prezenciki tez pasujace do lektur: para rekawiczek ( pasuje do wielu ksiazek); papeteria, dlugopis do napisania listu mikolajkowi, stemple z prezentem, choinką itp, bombka na choinke, kakao juz mowilam, cieple swiateczne skarpety, nos renifera swiecacy, sztuczne ognie, barszcz instant ;);); bizuteria dla krolowej sniegu, zeszyt na dobre uczynki, mysli; babeczka z wlozana kartka do srodka, witraz +sztuczny snieg; lornetka do wypatrywania gwiazd i mikolaja; lakier do paznokci w swiatecznym kolorze ;); itp. Powodzenia kochana! Będę Sledzić plany

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje dziecko zapragnęło tylko jednego prezentu na adwent:
    "Kce JAJKO Mamo! Ale duzieeeee!"

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia, te najpiękniejsze wspomnienia z całego roku, który niedługo się zakończy i zacznie nowy, uważam, że to bardzo fajny pomysł wybrać na każdy dzień tygodnia wspomnienie zaklęte na fotografii z minionych miesięcy roku i jaka fajna niedpodzianka dla dziecka, bo z radością czeka na kolejny dzień by zobaczyć jaka fotografia będzie tym razem, rodzice mogą wtedy z dziećmi wspominać razem przepiękne chwile i przygotować się do Święta Bożego Narodzenia, do zdjęć dodałabym wspólnie zrobione z dziećmi, ozdoby na choinke z szyszek, suszonych cytryn i pomarańczy i lasek cynamonu, upieczone pierniczki,Takie wspólnie zrobione ozdoby uważam za super pomysł do kalendarza adwentowego :) magdalenarog85@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Już kilka lat robię też kalendarz. W tym roku już dla mojej siedmiolatki,która trochę się przyzwyczaiła do dużej ilości drobnych upominków w kalendarzu. Nie rezygnuję z nich całkiem ale znacznie ograniczam. Obok znanych już zadań świątecznych w tym roku w kalendarzu córki dodałam 3, które chyba będą dla Niej sporym wyzwaniem. I jako, że Święta to czas dawania wymyśliłam: 1. Zastanów się ile ze swoich oszczędności jesteś w stanie przeznaczyć na jedzenie dla bezdomnych piesków i kotków. Z pomocą rodziców zrób zakupy i zawieź je do schroniska. 2. Przejrzyj swoje puzzle i gry i wybierz kilka, które zniesiesz do swojego byłego przedszkola. Panie i dzieci na pewno się ucieszą! 3. Z własnych pieniążków kup książkę, którą podarujesz pod choinkę młodszej siostrze i samodzielnie jej ją przeczytasz. Pozdrawiam! A.

    OdpowiedzUsuń
  14. pewnie nie będziemy jakoś specjalnie pomysłowi - u nas jest mix zadań i niespodzianek x2, dla Królika i Królki. Z ręką na sercu nie jesteśmy w stanie codziennie realizować zadań, więc czasami jest sama niespodzianka... Z niespodzianek u nas sprawdzają się figurki Playmobil, autka Hotwheels, gumki do włosów, skarpetki ( w zeszłym roku kupiłam takie mikołajowe w Tiger), mały zeszycik z zadaniami (też Tiger było na szukanie róznic między obrazkami), karty do gry, pisaki do pisania po tkanikach (IKEA), bombki na choinkę (w zeszłym roku był to smok wawelski:-), bilet do kina, bilet do opery (w tym roku spróbujemy), karteczkę z zaproszeniem na basen, foremka do wykrawania ciasteczek... MIeliśmy tez małe kompasy dziecięce ( no i wtedy był wierszyck o stronach świata). A no właśnie - bo z reguły na karteczce jest jakiś wierszyk (tyle udaje mi się zrobić :-)) No i mamy patent na przemycanie co jakiś czas jakichś większych niespodzianek - w "tytce" jest karteczka z wskazówką. Potem kolejna wskazówka I kolejna - doprowadzająca do miejsca ukrycia niespodzianki ( tak np. 2 lata temu 1.12 w kalendarzu znalazł się "Prezent dla Cebulki". Pozdrawiamy ciepło!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)