21 lipca 2015

5 Dobrze robi


Żeby nie było - uwielbiam opasłe tomiska. 100/XX. Antologia polskiego reportażu XX wieku wygina moje półki. U niej ogromne Mapy, ciężkie Skrzaty czy krępe Powiastki Beatrix Potter. Kolubrynowe damy. Które... nigdzie z nami nie jeżdżą. Cieszą oko stacjonarnie. Dlatego dobrze robi. Egmont. I dzieciom, i rodzicom dobrze robi. Najpierw serią CZYTAM SOBIE, trzema poziomami - dla tych, co składają słowa, czytają zdania i najbardziej zaawansowanych, którzy połykają... strony. Teraz serią POCZYTAJ ZE MNĄ, gdzie "każdy typ literatury to świat w trochę innych barwach...". U nas odcienie czerwieni i niebieskiego - baśń i humor.






Baśń o świętym spokoju to opowieść o sile miłości, o tym, jak dzięki niej opuszcza się swoją strefę komfortu, zmienia się. Bo warto. Więcej nie zdradzę. Piękna opowieść, fantastycznie zilustrowana - czytamy z dużą przyjemnością i bardzo polecamy.





Ząb czarownicy to pełna humoru opowieść o Gabrysiu, kocim dentyście. Pewnego dnia w jego gabinecie pojawia się staruszka, której trzeba wyrwać ząb. Złoty. I właśnie tym zębem płaci Gabrysiowi za pomoc. Kto by pomyślał, że jeden ząb może być źródłem tylu zabawnych i niesamowitych sytuacji! Cóż, widać zęby czarownicy tak mają ;)




Polscy autorzy i ilustratorzy, poręczne formaty, miękkie okładki i niewielka objętość. I do czytania, i do zajmowania miejsca na półce. Cena również nie za wysoka. Zarówno tomów serii CZYTAM SOBIE, jak i POCZYTAJ ZE MNĄ. Dobrze robi. Egmont. Oczywiście, że grubaśne tomy, w twardej okładce, wypełnione po brzegi ilustracjami bywają piękne i są idealne na prezent, ale... nie zmieszczą się do małego plecaka, nie da rady ich czytać, trzymając książkę jedną ręką nad głową i pokazując leżącemu obok dziecku ilustracje, są ciężkie, nieporęczne. Te grubaśne same się zamykają. Te wielkie ciężko zdjąć z półki. Te małe i lekkie zwiedzają z nami świat i umilają wakacyjne wieczory. Gdziekolwiek jesteśmy.


Baśń o świętym spokoju, tekst: Zofia Stanecka, ilustracje: Marianna Sztyma
Ząb czarownicy, tekst i ilustracje: Joanna Olech
Wydawnictwo Egmont KLIK

5 komentarzy:

  1. Nie znam książeczek nie znam zanotowuje, choć u mnie już regały kipią w brzegach i miejsca brak :-) I chyba bibliotekę niedługo otworzymy ;-) uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Egmont za serię Czytam sobie. Ze względu na moje przekonanie (i doświadczenie), że łatwiej dziecko nauczyć czytać sylabami odpuszczam świadomie poziom 1 (choć mamy i lubimy Alojzego). Elementarz już czeka na młodszego powracającego z wakacji od babci. :) A tę serię Poczytaj ze mną wciągnęłam w księgarni, gdy chłopcy przeglądali Angry Birdsy. Gdy mają jakąś kasę daję im wolną rękę, choć jednocześnie pokazuję moim zdaniem lepsze książki. ;) Kupują oczywiście swoje typy, a potem w domu żałują, że nie wzięli tych moich. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię to! "Czytam sobie" znamy i bardzo lubimy. Zwłaszcza te z ilustracjami E.Dziubak ;) "Poczytaj ze mną" znalazłam przypadkiem w Empiku. Kupiłam i przechowuję w szafie. Czeka na urlop, ale nie wiem czy doczeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To zabawne, bo u nas jeżdżą zazwyczaj właśnie tomiska - może nie te najbardziej opadłe, ale zawsze grube wydania zbiorcze. W ten sposób nie muszę się zmagać z wyjazdowym koncertem życzeń, bo jaśnie państwo nie mogą się dogadać co do listy lektur - bierzemy trzy grube knigi i czytamy pomalutku.
    A Poczytaj ze mną oczywiście mamy, mamy. Fajne jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być, rzec jasna, opasłe, nie zaś opadłe :)

      Usuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)