4 czerwca 2014

44 Reprezentacja Sztywniaczków


To zaledwie reprezentacja. Na dodatek zupełnie subiektywna. Reprezentacja sztywniaczków, które nas z różnych powodów ominęły*. I trochę szkoda, bo to drużyna wyśmienita, na miarę złota. Bardzo zróżnicowana pod względem treści, ilustracji, kolorystyki i formatu. Na pewno mała Ewa chętnie by wszystkie te książki obśliniła. Mokrym palcem szlaczek narysowała. Rozmoczyła rogi. Ekstatycznie pokazała jakiś detal. Huknęła z impetem o podłogę. Zachichotałaby nad nimi. Targałaby je pewnie, tak jak przynosiła wszystkie swoje kartonówki. I kazała czytać. Jeden raz, drugi, trzynasty i sto pierwszy. Aż schowalibyśmy dany tytuł na szafę. Choć na kilka dni. Tymczasem zaczynamy od nowa. Przygodę ze sztywniaczkami. Mianowałam się trenerem i powołałam reprezentację. Sztywniaczków. Liczna to drużyna...






 

 



Nie ma oficjalnych ustaleń dotyczących liczebności Reprezentacji Sztywniaczków. Dlatego. Czujcie się zaproszeni do powoływania swoich zawodników. W komentarzach. Które kartonówki polecacie najbardziej?

PS Uzupełnienie. Nie tak dawno temu, nie za górami i lasami Ewka czytała takie kartonówki: Wiosna na ulicy Czereśniowej, ABC, Auta, Na budowie, Auto Ferdynand, Bardzo głodna gąsienica, Jest tam kto?, Gdzie idziemy?, Kurczę blade, Mam oko na litery, Miasteczko Mamoko, Opowiem ci, mamo, co robią mrówki, Pierwsze urodziny prosiaczka, Różnimisie, Spacer, W przedszkolu i inne...

* No dobra. Dwa z tych tytułów już mamy :) Jeden nawet niebawem pokażę...

44 komentarze:

  1. Może polowe z tego mamy..kilka zamierzam nabyc ale parę widzę po raz pierwszy. Np kolory E.Carle..no muimy miec. U nas hitem kartonowym jest Franek i Basia wszystkie czesci(tzn te cztery co mamy) kto robi hu hu? I Jest tam kto? (Teraz chyba niedostepna) Poza tym Bardzo głodna gąsienica i Pajaczek Carle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale Kolory nie są sztywniaczkowe Halinko :) Kolory są już dla dużych ;)

      Usuń
  2. Gałgankowy skarb! Koniecznie! U nas to był swego czasu hit, a i dziś M. wyciągnęła z półki do poczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy! Czeka na Wojtka, bo Ewka dostała go dość późno i już nie wzbudził takiego zainteresowania :)

      Usuń
  3. Olga, dlaczego to zrobiłaś? Ty wiedziałaś, że jest początek miesiąca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, żebyś nie wydała wszystkiego na truskawki i lody/malutkie ciuszki/buty/sama nie wiem co ;D

      Usuń
  4. Większość mamy albo przynajmniej znamy :) Poluję jeszcze na "Czy dosięgnie?" (ale w bibliotece, już się nie opłaca kupować). Z tego co pokazałaś hitami były (są) zdecydowanie "Moja pierwsza..." Egmontu i seria Zakamarków, no i Czereśniowa oczywiście... Różnimisie, Spacer, Gałgankowy skarb, Auto, Ciekawe, co myśli o tym królowa... czy to już większość? :D Tylko Mamoko jakoś zupełnie się u nas nie przyjęło. Carle był, ale biblioteczny - za to wiele razy i wszystko po kolei :)
    Poza tym moje dzieciaki uwielbiają te:
    http://www.ksiazkozaur.pl/2012/05/wtorkowo-dzieciowo-modlitwy-maych.html
    I koniecznie, koniecznie Księga dźwięków i sztywnostronnicowa Miffy! Ukochane! I śpiewanki wyd. Muchomor... Zresztą jakiś czas temu publikowałam na blogu "Tanulowe top książkowe", to właśnie ulubione książeczki dla wieku 0-2 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj! Zbierałam sobie tytuły już od jakiegoś czasu, ale i tak mi umknęło! No tak - "Księga dźwięków"! Mimo zarzutów, że szybko się rozpadała ;) I seria z Muchomora! Mamy nawet dwa tytuły ze śpiewanek :) Idę zobaczyć na Twoje zestawienie :)

      Usuń
    2. No nasza "Księga dźwięków" już niestety w stu kawałkach (dosłownie, jak robiłam zestawienie, była chyba w trzech częściach, teraz to już pojedyncze strony) :( I nawet nie bardzo da się posklejać. Ale i tak jest genialna!

      Usuń
  5. My też większość tych mamy i uwielbiamy. Dodatkowo Tańcowały Dwa Michały z Muchomora, Ciekawski George, lubimy też serie Obrazki Malucha- z wydawnictwa Olesiejuk, Czereśniową no i Na wsi, W mieście. Moja Jagula uwielbia też książką Słonik z Wilgi seria Mój Maluszek (taka z trąbą)- gąsienicy już nie kupiliśmy bo pomysł żywcem zerżnięty z Bardzo głodnej. No i mamy wyciągniętego spod ziemi Pana Kłapa- kilka książeczek po dzieciach znajomych... oj lubimy. dużo by pisać, ale z większością trafiłaś w 100!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny znany, ale zapomniany przeze mnie sztywniaczek - "Ciekawski George" :) Mamy tylko wersję miękką, ale faktycznie widziałam również kartonówki :)

      Usuń
    2. O tak...George zdecydowanie...zapomniałam o nim..mamy dwie kartonówki właśnie...świetne:)

      Usuń
  6. Ach szkoda ze w domu brak maluszka :) kupiłabym Rymowane Cyferki, ostatnio odkryłam bloga Roberta Romanowicza i jestem zauroczona! We Wrocławiu pojawił się plakat zapowiadający Krzywego Ryjka w Teatrze Lalek jego autorstwa...i tak po nitce do kłębka.

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas Wypanda jest hiciorem :) kochamy całą rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co wypanda... już się Małemu spodobała i została zaakceptowana do "targania" wszędzie. Numerem jeden i tak jest Księga dźwięków. W kawałeczkach więc rodzeństwo raczej nie skorzysta (dobrze się zastanów nad Wojtusiem bo to niezłe łobuziaki ;-))

    OdpowiedzUsuń
  9. z tych tu oto pokazanych mamy "Pajączka" i polecamy! Dziewczyny obracały tę książkę na prawo i lewo, Zosia nauczyła się dźwięków jakie wydają zwierzęta właśnie na podstawie tej książki :) sklejona jest taśmą, więc to chyba mówi samo za siebie jak często była w obrotach :D ta Wypanda wygląda zachęcająco (podejrzałam ją w necie) i chyba się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pajączek" ma nakład wyczerpany, niestety. Choć pewnie można gdzieś go dostać...

      Usuń
  10. Bardzo przyjemne zestawienie, część mamy, a resztę chcemy mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. oj zapomniałam jeszcze młoda bardzo lubi serie Dotykanki z Olesiejuka, baaardzo. ona jeszcze malutka ma 10 miesiecy. czytamy też Prosiaczka i jego urodziny, no i ksiązki Tulleta- cyrk, ta swiecaca w ciamnościach itp, no i pozostałe pana Carle i jeszcze Alfabet Minkiewicza z Dwóch sióstr i od 1 do 10 i Gabryś nie kapryś. i jeszcze mamy porę na potwora, ale ona nie udana jest, ciezko się te kartoniki przewraca i jakoś nie podeszła (na razie mi) i młoda też nie sięga do oglądania. Bo ona te wszystkie ksiązki ogląda, pokazuje sobie palcem i gada do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam Dotykanek :) Ja w ogóle z Olesiejuka niewiele znam, te wydawnictwa - fabryki wypuszczają tyle tytułów, że nie jestem w stanie ogarnąć ;) O! Tak! "Alfabet" Minkiewicza oraz "Od 1 do 10" znamy, mamy i lubimy!

      Usuń
  12. Kto robi hu hu jest hitem nad hitami. Na dniach pokażę jak ta książka wygląda i ile razy była klejona. Mój syn ją kocha miłością największą i "czyta" od rana do wieczora, zabiera na spacery i kąpie w kałużach :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ala dopiero od 3 miesięcy zaczęła przeglądać i interesować się książeczkami, my bardzo lubimy jako te pierwsze obrazki dla maluchów i takie Disneya z dzieciaczkami i zwierzątkami z bajek :) To tak na dobry początek :)
    Wyciągnęłam z szafy całe pudło porzuconych przez Wojtusia sztywniaczków dla Ali i co Wojtuś zaczytuje się godzinami :) Czasem warto chować bo potem skarb że hohoh :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chowanie jest super :) Sztywniaczki Ewy są w kartonie na szafie (te najprostsze), ona wie, że tam są i czeka, aż je wszystkie pokaże Wojtkowi :D

      Usuń
  14. Naszym hitem jest Stina a ostatnio seria o Tupciu Chrupcki, choć to nie sztywniaki:). A z propozycji na zdjęciu chłopaki lubią bardzo A kto to. A mnie z kolei zaintrygowała Biedronak Erica Carle. Muszę się jej przyjrzeć. Wszystkie jego książki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stina to dla mnie najpiękniejsza wakacyjna kartka, uwielbiam. Szkoda, że taka krótka! :) A z Tupciem mam problem... O ile Ewa go lubi, wypożyczamy z biblioteki, tak ja... zgrzytam zębami. No jakoś bardzo źle mi się go czyta, ech...

      Usuń
  15. Ja bym odpuscila "Oczami maluszka" mozna sobie cos podobnego wydrukowac. Ciut za proste w swojej prostocie. Mielismy jedna i powiem, ze Janek ja olal, w ogole w tym wieku olewal ksiazki, dopiero tak po drugim roku zaczal sie interesowac, chociaz byl na codzien nimi mobbingowany. A tak to pare z tych tytulow chcialabym miec, bo nas ominely ;) ale juz nie bede szalec ;P
    Pozdrawiam Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i Lokomotywa Bogudzkiej, tez mamy, ale to bardziej dla mnie, chlopcy roznie podchodza do jej tworczosci raz zachwyt, raz totalna olewka i tutaj bardziej olewka byla.

      Usuń
    2. Pewnie, że odpuszczę. Sporą część odpuszczę, bo - jak już pisałam - wszystkiego, co nam się podoba, mieć nie możemy :) Poza tym. 1. Mam na oku pewne kartoniki z rysunkami kontrastowymi, które lowam ze względu na grafikę, 2. "Szyje się" dla nas materiałowa książeczka na łóżeczko, 3. Ewka szykuje własną kontrastową książeczkę dla brata :)

      Usuń
  16. Polecam kartonowki z Mysia... Zdobyczne po znajomych mamy kilka roznych formatow tez takie z okienkami ukochane ksiazki mojej Liski... feriia barw no i rezolutna mysia -bezcenne ;) szkoda ze trudno dostepne w ksiegarniach

    OdpowiedzUsuń
  17. Aj jak ja uwielbiam jak się nowości książkowe pojawiają:D Zaraz "księgarnię" odwiedzę:D Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajowe! Jak to dobrze że mam w domu niemowlę :-D Panda kusi i biedronka. Lokomotywa z il. Boguckiej. Alfabet wasiuczynskiej kupilam juz przy heli, a raz dwa trzy z żaba mamy in italiano ;-) z wakacji kiedys przytargalam ;-) A Pana Klapa znacie? Teraz go nie widze, ale w 2008 to byl hit ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Patrze, patrze i spisuje tytuły. Moja dziecina już trochę załapuje Robimisie, te czarno-białe sobie darowałam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nasze hity to zdecydowanie Czereśniowa (mamy tylko Zimę.. ale już zamówiłam lato), Księga pojazdów i Alfabet też się sprawdziły. A dla Maluszka polecamy małe kartonówki o zwierzakach z prawdziwymi zdjęciami - u nas wzbudzały duże zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
  21. ja chciałabym mieć wszystkie zaprezentowane, ale że Benowi wszystko jedno jaką czytam, bo uwielbia każde czytanie, to wykorzystujemy to co mamy i trzymam portfel na wodzy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. U nas hiciorami sztywniaczkowymi są dzieje ulicy czereśniowej i obrazki dla maluchów :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A mój syn lat 4 nalegał ostatnio aby zgłosić do Zakamarków, że seria "Binta, Lalo, Babo" powinna być sztywna:) To tak z myślą o młodszej siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojaojaojaoja!!!!! Moja ukochana kurka złotopiórka! (W aeroplanie) Przywiozłam ze świątecznego wyjazdu w rodzinne strony moje stare wydanie z serii "Poczytaj mi mamo", takie obdarte, ale to kartonowe jest BOSKIE, widziałam u nas w Księgarni Sztuki. Chyba się "przebiegnę" po nią jutro jak dotrze przelew z zusu :D no i jeśli nie będę akurat na porodówie :D
    "Księga dźwięków" <3 <3 <3 "gniazdko elektryczne robi NIE!" :D

    OdpowiedzUsuń
  25. To może i my się wypowiemy. :) "Oczami maluszka" mieliśmy (to był prezent, sama bym pewnie nie kupiła, inwestując w zamian w coś, co może posłużyć dłużej). Książeczka okazała hitem. Młodziak wpatrywał się w nią jak urzeczony. Mieliśmy też kontrastową "materiałówkę", która wywoływała porównywalny zachwyt. "Ciekawe, co myśli o tym królowa" jest obecnie moim sztywniaczkowym numerem jeden, przy którym na pewno ani Ty, ani Ewka, ani Wojtek nudzić się nie będziecie. ;) "Pory na potwora" próbowałabym bronić, choć to raczej nie jest kartonówka dla najmłodszych. Dobrze byłoby orientować się mniej więcej w wyglądzie zwierząt, bo te z książeczki nieco odbiegają do kanonu. No i znajomość literek nie zaszkodzi. Myślę, że to propozycja dla Ewki. :) "A dlaczego" jest fajna. "Robimisie" bardziej ja doceniam niż Młodziaczek. "Czy dosięgnie" chciałam nabyć, a potem uznałam, że już trochę za późno na kupowanie nowych sztywniaczków... ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Większość z nich mieszka w naszej biblioteczce i są kochane i czytane praktycznie codziennie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jestem maniaczką książkową ale wielu z tych pozycji nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też robię taką listę bo na dniach (albo godzinach) będzie z nami już Dziedzic :)

    OdpowiedzUsuń
  29. My jeszcze czytaliśmy, a raczej bawiliśmy się nietypowym trochę sztywniaczkiem. "W dżungli" Benedicte Guettier od Ene Due Rabe. Książka z dziurą, można się wcielać w różne postaci zwierząt, użyczając im swojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Modne są teraz książki do oglądania, dotykania - sprzed tej ery "Puszyste gąsienice" biją na głowę "Bardzo głodną gąsienicę" - u nas ;D Super "Od A do Z" Minkiewicza, "Pierwsze urodziny Prosiaczka" i dla 4latka "Opowiem ci, mamo, co robią mrówki". Kupię na pewno "Księgę dźwięków" i "Jeden, dwa, trzy". Nasz MustHave: "Modlitwy małych rączek. Oto ja" z wyjmowanymi obrazkami o różnej fakturze. Pozdrawiam, IwonaW

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo! :)